F1. Kubica: piątkowe treningi nie są miarodajne

Robert Kubica w piątkowych treningach przed Grand Prix Malezji zajął piąte i szóste miejsce. W obu najszybszy był Brytyjczyk Lewis Hamilton. Polak podkreśla jednak, że nie można przywiązywać do tych rezultatów wielkiej wagi, gdyż treningi przeprowadzono w innych godzinach, niż odbywać się będzie wyścig.

Piątkowe treningi odbywały się w godzinach 4 rano (pierwsza sesja) i 8 rano (druga sesja) czasu polskiego. Natomiast niedzielny wyścig zacznie się o godzinie 10 czasu polskiego. W związku z tym, jak twierdzi Robert Kubica, nie można do treningowych rezultatów przywiązywać wielkiej wagi.

- Trzeba pamiętać, że jutro pogoda może być inna. Dzisiaj w treningach nie jeździliśmy w tych samych godzinach, w których odbędą się kwalifikacje i wyścig. A ta godzina różnicy robi dużo, jeśli chodzi o pogodę i temperatury - cytuje naszego kierowcę portal f1.pl.

Trudno nie zgodzić się z Polakiem. Pierwszy trening odbywał się w upalnych i wilgotnych warunkach. Przed rozpoczęciem drugiej sesji spadł deszcz, ale tor szybko wysechł i kierowcy kolejne okrążenia pokonywali na oponach przystosowanych do jazdy na nawierzchni suchej. Ulewa jednak wciąż wisiała w powietrzu i jest wielce prawdopodobne, że w czasie wyścigu będzie padać. Wyniki piątkowych sesji mogą się zatem odwrócić w czasie wyścigu. Również ustawienia z treningów nie będą miały racji bytu w deszczowych warunkach.

Kubica, cytowany przez oficjalną stronę teamu Renault, opowiada o przebiegu treningu. - To był dobry piątek. Nie mieliśmy praktycznie żadnych problemów. W pierwszym treningu zrobiliśmy kilka okrążeń sprawdzających balans, by móc wprowadzić ewentualne poprawki. W drugim natomiast porównywaliśmy opony. To też poszło bezproblemowo. Możemy zatem uznać piątek za udany - zakończył Polak.

GP Malezji: znów będzie ciekawie a Kubica wjedzie na podium? Popis Hamiltona >

Więcej o: