Nick Fry: Button musi dogonić Hamiltona

Jenson Button wiedział, że przechodząc do McLarena wkracza do jaskini lwa. Choć mistrz świata nie został jeszcze skrytykowany, to po rozczarowującym starcie w Bahrajnie ma o czym myśleć.

- Jest między nimi pewna różnica, którą Jenson musi nadrobić - powiedział były dyrektor Buttona z zespołu Brawn GP Nick Fry po GP Bahrajnu. Button ukończył wyścig na siódmej lokacie, jego kolega z zespołu Lewis Hamilton był trzeci, bo skorzystał na problemach technicznych startującego z pole position Sebastiana Vettela.

- Jestem pewien, że Jenson będzie teraz się zastanawiał jak poprawić swoją dyspozycję, jak zmniejszyć dystans do Hamiltona - dodał aktualny dyrektor Mercedes GP, którego obaj kierowcy Michael Schumacher i Nico Rosberg wyprzedzili na mecie mistrza świata.

- Lewis ma przewagę tego, że jest już w zespole od dłuższego czasu. Ale w trakcie sezonu ten atut straci na znaczeniu. Button musi spojrzeć na wszystkie aspekty, nie tylko na to jak jeździ, ale także na to, jak układa mu się współpraca z zespołem - mówi Fry.

Dyrektor zespołu McLaren Martin Whitmarsh jest przekonany, że Buttonowi lepiej pójdzie w kolejnym wyścigu 28 marca w Australii. - Myślę, że Jenson był zawiedziony po kwalifikacjach. Podczas wyścigu był na torze szybszy od Mercedesów, ale po prostu nie dał rady ich wyprzedzić. Problemy z "połknięciem" Rosberga wcześniej miał też Hamilton -mówił Whitmarsh.

- To był przyzwoity występ i jestem pewien, że w kolejnym wyścigu pójdzie mu lepiej - ocenił dyrektor McLarena. - Brakuje nam jeszcze docisku zwłaszcza w porównaniu z Ferrari i Red Bullem, ale pracujemy nad tym - dodał.

Wyścig ciężarnych słonic - druzgocąca krytyka nowej Formuły 1 ?

Więcej o: