Grand Prix Bahrajnu. W niedzielę rusza pierwszy wyścig sezonu. Kubica czarnym koniem?

"Przygotujcie się na najbardziej ekscytujący sezon od lat" - zapowiada fachowy "Autosport", a z okładki patrzą faworyci: Button, Hamilton, Alonso, Schumacher, Vettel, Massa oraz Webber.

Roberta Kubicy w tym gronie nie ma, ale Polak też został zauważony - tydzień wcześniej to 25-letni krakowianin uśmiechał się z okładki w czarno-żółtym stroju Renault, a w oczy bił tytuł: "Kubica - czarny koń sezonu 2010". "Kubica w czołowym samochodzie stawki byłby zagrożeniem dla faworytów" - pisze we wstępniaku "Autosport".

To, że Polak należy do czołówki kierowców Formuły 1, wiemy od co najmniej dwóch lat - w 2008 roku Kubica wywalczył swoje pierwsze pole position, wygrał pierwszy i jak dotąd jedyny wyścig, miał szansę walczyć w BMW Sauber o tytuł. Zespół zrezygnował z szansy na rzecz nieudanych - jak się później okazało - przygotowań do następnego sezonu.

Czy Renault, które Kubica pod wieloma względami stawia w opozycji do swojej poprzedniej ekipy, da mu samochód na miarę zwycięstw? Za faworytów uznawane są Ferrari, McLaren, Mercedes i Red Bull. - My możemy zbudować znakomity samochód, a rywale będą mieć jeszcze lepszy - mówi Kubica. Szefowie Renault dodają, że zespół ma walczyć o najwyższe cele, ale jeszcze nie w tym sezonie.

Kariera Polaka w Formule 1 przypomina sinusoidę - w debiutanckim roku 2006 Kubica zadziwił podium już w trzecim Grand Prix na torze Monza, ale kolejny sezon stał pod znakiem awarii, miejsc tuż za podium oraz fatalnej kraksy w Kanadzie. W 2008 roku Polak zajął wysokie, czwarte miejsce w mistrzostwach świata, rok później zdobył punkty w zaledwie czterech wyścigach.

Teoretycznie nadszedł więc czas na odrodzenie i jeden pozytyw już widać - w Renault Kubica ma się lepiej niż w BMW Sauber. Polak - już nie młodziutki debiutant, tylko doświadczony kierowca - czuje się liderem zespołu, który w przeciwieństwie do korporacyjnego BMW Sauber posiada wyścigową duszę. - Znalazłem to, czego szukałem - zmotywowany zespół, z którym przyjemnie jest pracować - mówi Kubica.

Wyników osiąganych podczas testów przeceniać nie należy, ale ich gruntowne podważanie też rozsądne nie jest. Kubica, a także jego partner z zespołu Witalij Pietrow nie jeździli na treningach na tyle szybko, aby można było zakwalifikować ich do szerokiej czołówki. Z przedsezonowej perspektywy Renault wygląda na zespół środka stawki.

Początek rywalizacji może przynieść jednak niespodzianki, a na dodatek francuski zespół planuje kilka udoskonaleń samochodu w trakcie mistrzostw - pierwsze mają mieć miejsce tuż po inauguracyjnym wyścigu w Bahrajnie, powtórnie unowocześniony bolid Kubica ma dostać na GP Kanady. Renault liczy też na to, że znane z poprzednich lat oszczędne francuskie silniki będą teraz większym atutem ze względu na zakaz tankowania w trakcie wyścigu.

Czego spodziewać się w niedzielę w Bahrajnie? Wygrany wyścig Kubicy byłby sensacją. Miejsce w trójce? - Chcemy zacząć dobrze, ale nie jedziemy do Bahrajnu po podium - mówi sam Kubica. Walka o punkty? Miejsce w dziesiątce - stawkę punktujących kierowców rozszerzono właśnie do dziesięciu - może być w zasięgu Kubicy.

Ośmiu wspaniałych?

1. JENSON BUTTON (Wielka Brytania, McLaren) - 30 lat, 172 GP, siedem zwycięstw. Mistrz świata 2009.

Podjął duże ryzyko - zwycięski zespół Brawna (teraz Mercedes) zamienił na McLarena, który od lat podporządkowany jest Lewisowi Hamiltonowi. Czy będzie w stanie wygrać wewnętrzną rywalizację? W słabszej drugiej połowie poprzedniego sezonu z presją sobie nie radził.

2. LEWIS HAMILTON (Wielka Brytana, McLaren) - 25 lat, 52 GP, 11 zwycięstw. Mistrz świata 2008.

Ulubieniec Brytyjczyków ostatnio zmienił środowisko wokół siebie - rozstał się z wokalistką Pussycat Dolls Nicole Scherzinger i zakończył współpracę z własnym ojcem w roli menedżera. Jeśli da mu to dodatkowe 0,2 sekundy na okrążeniu, może zostać mistrzem...

3. MICHAEL SCHUMACHER (Niemcy, Mercedes) - 41 lat, 250 GP, 91 zwycięstw. Mistrz świata 1994-95 i 2000-04.

Gwiazda. Niezależnie od zajmowanych miejsc to na nim skupią się media, to dla niego wypełnią się trybuny. Szef Mercedesa Ross Brawn i ludzie z zespołu powtarzają, że "Schumi" jest zmotywowany jak zwykle, a to może oznaczać kłopoty dla rywali.

4. NICO ROSBERG (Niemcy, Mercedes) - 25 lat, 70 GP, bez zwycięstwa, dwukrotnie na podium. Siódmy w 2009 roku.

Jako jedyny z tego grona nie wygrał jeszcze wyścigu i trochę tu nie pasuje. - Moja wada? Jestem zbyt ambitny. Na pewno wygram w tym roku wyścig - mówi Rosberg. No, to byłoby wydarzenie.

5. SEBASTIAN VETTEL (Niemcy, Red Bull) - 23 lata, 43 GP, pięć zwycięstw. Wicemistrz świata 2009.

Gdyby nie popełniał błędów, zdobyłby mistrzostwo świata w poprzednim sezonie. Vettel potrafi być bardzo szybki, ale nie zawsze pamięta o tym, że czasem lepiej zwolnić i dojechać do mety. Po debiucie w 2007 roku niemiecka prasa nazwała go "Baby Schumacher".

6. MARK WEBBER (Australia, Red Bull) - 34 lata, 140 GP, dwa zwycięstwa. Czwarty w 2009 roku.

Jego tytuł byłby sensacją niewiele mniejszą niż triumf Rosberga. Doświadczony Webber dopiero w poprzednim sezonie wygrał swój pierwszy wyścig, a w wewnętrznej rywalizacji z Vettelem stawia na Australijczyka niewielu.

7. FELIPE MASSA (Brazylia, Ferrari) - 29 lat, 116 GP, 11 zwycięstw. Wicemistrz świata 2008.

Schumacher mówił, że skończył karierę, aby Massa mógł zacząć wygrywać. W 2008 roku Brazylijczyk przez kilkanaście sekund czuł się jak mistrz świata, ale to cieszył się Hamilton po GP Brazylii. W sierpniu Massa miał poważny wypadek, przeszedł operację czaszki.

8. FERNANDO ALONSO (Hiszpania, Ferrari) - 29 lat, 140 GP, 21 zwycięstw. Mistrz świata 2005-06.

Porównywanie talentów w F1 jest ryzykowne, ale większość ludzi tego sportu podskórnie wie, że najlepszy jest Alonso. To Hiszpan ma być powodem, dla którego odrodzi się Ferrari. Jest szybki, bezkompromisowy, doświadczony i głodny sukcesu.

Kalendarz

Najważniejsze zmiany

* Zakaz tankowania - samochody będą startować z pełnym bakiem, który z ok. 80 l pojemności rozrósł się do 250 l. Istotne będą oszczędność silnika (im mniejsze spalanie, tym lżejszy, a więc szybszy samochód na starcie) i umiejętność dbania o opony, które w ciężkim samochodzie mogą się nadmiernie ścierać. Postoje na obowiązkową zmianę opon (wciąż trzeba skorzystać z dwóch mieszanek w jednym wyścigu) skrócą się do ok. trzech sekund, a może nawet mniej.

* Punktacja - w mistrzostwach weźmie udział 12 zespołów, a więc 24 samochody. Grono punktujących powiększono w związku z tym z 8 do 10 - kierowcy będą nagradzani według klucza 25-18-15-12-10-8-6-4-2-1. Zwiększono różnice między zwycięzcą a drugim kierowcą, co ma zniechęcić do zachowawczej jazdy. Wygrywanie będzie bardziej opłacalne niż w poprzednich latach.

* Nowe zespoły w stawce to malezyjski Lotus, hiszpański HRT i brytyjski Virgin. Amerykański USF1 nie zdołał zebrać wystarczającego budżetu, Międzynarodowa Federacja Samochodowa nie pozwoliła na zastąpienie go przez serbski Stefan GP.

* W efekcie rozszerzenia stawki w pierwszej i drugiej sesji kwalifikacji odpadnie po siedmiu najwolniejszych kierowców. Dziesiątka, która powalczy o pole position, w wyścigu musi wystartować na tych samych oponach - to dodatkowy element taktyczny, bo twardsze opony są wytrzymałe, ale wolniejsze, a bardziej miękkie - odwrotnie.

* Zespoły zgodziły się, że nie będą korzystać z KERS (alternatywne źródło napędu), który był główną przyczyną niepowodzenia BMW Sauber w poprzednim sezonie.

* Waga minimalna samochodu została podniesiona z 605 do 620 kg. To plus dla cięższych kierowców, do których należy Kubica.

* Przednie opony zwężono o 2,5 cm - to zmniejszy przyczepność przedniej osi i przeniesie środek ciężkości do tyłu, co poprawi balans między przodem a tyłem bolidu.

Liczba sezonu

4

 

tylu mistrzów świata pojawi się na torze. To Jenson Button (McLaren, 2009), Lewis Hamilton (McLaren, 2008), Fernando Alonso (Ferrari, 2005-06) i Michael Schumacher (1995-95, 2000-04). Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce w 1999 roku, kiedy ścigali się Michael Schumacher, Damon Hill, Jacques Villeneuve i Mika Hakkinen.

Lusterka droższe niż skrzydła Milion dla Kubicy?