Grand Prix USA to czwarta w tym sezonie runda mistrzostw świata Formuły 1. Po dwóch z rzędu zwycięstwach w Chinach i Japonii faworytem wydawał się Kimi Antonelli. Kierowca Mercedesa wygrał także sobotnie kwalifikacje. Początek wyścigu na torze w Miami nie był jednak dla niego zbyt udany. Start przyniósł nawet sporą niespodziankę.
Najlepiej wystrzelił z niego trzeci w kwalifikacjach Charles Leclerc. Niemal od razu wyprzedził Antonellego i Maxa Verstappena i wyszedł na prowadzenie. Przy okazji wykorzystał błąd Holendra, który wyjechał na moment poza tor. Verstappena sporo to zresztą kosztowało, bo przesunął się niemal na koniec stawki. Z kolei Antonellego wyprzedził jeszcze Lando Norris, przez co Włoch spadł na trzecie miejsce. Jeszcze większego pecha mieli Isack Hadjard i Pierre Gasly. Obaj rozbili się o bandę i szybko zakończyli ściganie. Na tor wyjechał za to samochód bezpieczeństwa.
Gdy ściganie wznowiono, w czołówce znów zrobiło się ciekawie. Do skóry Leclerca dobrał się Norris i wysunął na pozycję lidera. Chwilę później w jego ślady poszedł Antonelli i również wyprzedził Monakijczyka. Leclerc potrafił się zrewanżować, ale nie utrzymał drugiej pozycji zbyt długo. Kolejny atak wyprowadził Antonelli, a Norris spokojnie powiększał przewagę nad rywalami.
Zobacz też: Tak Karol Nawrocki potraktował legendę Górnika
Wydawało się, że sytuacja nieco się uspokoiła, ale zespoły spodziewały się opadów deszczu. W związku z tym zaskakująco wcześnie do alei serwisowej zjechał Leclerc, przez co spadł na ósme miejsce. Z tyłu niesamowite rzeczy wyczyniał za to Max Verstappen, który wizytę w pit-stopie miał już za sobą. Regularnie wyprzedzał kolejnych zawodników, aż w końcu dobrał się do czwartego Lewisa Hamiltona. Gdy kolejni kierowcy zjeżdżali do mechaników, na chwilę wyszedł nawet na prowadzenie. Po wyjeździe z alei serwisowej wyprzedzili go jednak Antonelli i Norris. Włoch wysunął się zaś przed Brytyjczyka i został nowym liderem.
Po tym, jak wszyscy kierowcy zaliczyli wizytę u mechaników, na czwartą pozycję przesunął się Leclerc. Oscar Piastri wyprzedził za to George'a Russella i był piąty. Zapowiadany deszcz okazał się zaś nieznaczny. W czołówce długo nie mieliśmy więc większych zmian. Dopiero na 10 okrążeń przed końcem Leclerc zaatakował Verstappena. Po pierwszej próbie Holender skontrował, po drugiej już nie dał rady i stracił trzecią lokatę. W końcówce jego kłopoty jeszcze się powiększyły. Czwartą lokatę odebrał mu Piastri, a okrążenie przed końcem wyprzedził go Russell.
Jeszcze większe kłopoty w końcowe miał Charles Leclerc. Na okrążenie przed końcem, odpierając ataki Piastriego, na chwilę stracił panowanie nad autem, lekko uderzył bandę, co momentalnie wykorzystał rywal. Monakijczyk kompletnie stracił rytm i chwilę później wyprzedzili go jeszcze Russell i Verstappen. Po pierwsze miejsce popędził za to Antonelli, który utrzymał przewagę nad drugim Norrisem. Podium uzupełnił Piastri, czwarty był Russel, piąty Verstappen, a szósty Leclerc. Dla Antonellego była to trzecia wygrana z rzędu. Tym samym Włoch utrzymał pozycję lidera klasyfikacji generalnej.
Wyniki GP USA: