Gwiazdy F1 na celowniku skarbówki. Jest nazwisko Kubicy

Włoska skarbówka wzięła pod lupę starty kierowców F1 w Italii w latach 2021-2025. Wszyscy otrzymali pisma, a w tym gronie jest także Robert Kubica. Urzędnicy grożą, że mogą posypać się kary.
Robert Kubica
Screen - YouTube/Przemek Górczyk Podcast

Alessandro Mei, adwokat z Bolonii, jest człowiekiem, który stoi za ostatnimi działaniami skarbówki. Postępowania administracyjne prowadzone przez Guardia di Finanza z Bolonii są kontynuacją działań kontrolnych rozpoczętych już przez regionalne izby obrachunkowe Lombardii, Emilii-Romanii i Toskanii, do których ten sam adwokat wcześniej się zwracał, wskazując na te same nieprawidłowości. Na razie jednak w sprawie nie wszczęto żadnego postępowania karnego. 

Zobacz wideo Robert Kubica odciska dłoń! Wielka chwila na Gali Mistrzów Sportu

Mei mówi o tym otwarcie. "Sportowcy muszą deklarować dochody"

- Nie robię tego dla osobistych korzyści - wyjaśnia prawnik, cytowany przez dziennik "Il Resto del Carlino". - Działania wynikają z poczucia odpowiedzialności, zważywszy na skalę potencjalnych nieprawidłowości, które, jeśli się potwierdzą, mogą sięgać milionów euro - ocenił.

- Nie ulega wątpliwości, że sportowcy osiągający dochody we Włoszech, nawet jeśli mieszkają za granicą, muszą je deklarować i płacić od nich podatki we Włoszech - dodał Mei. 

Okazuje się, że Włosi wysłali pisma do wszystkich kierowców F1, którzy startowali w wyścigach organizowanych na terenie kraju w latach 2020-2025. Wśród nich jest Robert Kubica. W sezonie 2021 podczas Grand Prix Włoch Polak zastępował w Alfie Romeo jako kierowca rezerwowy Kimiego Raikkonena. 

- Polska ma z Włochami umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania. Znajdziemy w niej zapis, że dochody osiągane przez sportowców na terytorium danego kraju, w tym przypadku we Włoszech, podlegają opodatkowaniu właśnie w tym kraju - powiedział w rozmowie z portalem WP SportoweFakty Mateusz Cieślak z Kancelarii Twój Doradca, ekspert od spraw podatkowych.

Tego żądają Włosi od kierowców

Włosi chcą, by osoby rywalizujące w Formule 1 podały informację o wysokości pensji oraz szczegóły umów sponsorskich. Jeśli przykładowo w danym sezonie odbyły się 24 wyścigi, z czego jeden w Italii, to kierowcy muszą zapłacić w tym kraju 1/24 rocznego dochodu. 

Jak przekazują włoskie media, urzędnicy straszą kierowców potężnymi karami. Jeśli należność podatkowa przekroczy 50 tysięcy euro, to wówczas mamy do czynienia ze sprawą karną. Poza tym we Włoszech uważnie przyglądają się zarobkom zespołów F1. One również mogą zostać poproszone o uregulowanie podatków. 

Więcej o: