Od wtorku (21 kwietnia) sportowe Włochy żyją aferą seksualną z udziałem największych gwiazd sportu. "La Gazzetta dello Sport" poinformowała wówczas o agencji towarzyskiej, z której usług mieli korzystać m.in. zawodnicy Serie A oraz co najmniej jeden kierowca F1.
Szczegóły dotyczące zamieszanego w skandal seksualny kierowcy F1 ujawniło "Il Fatto Quotidiano". Włoski dziennik dotarł do rozmów Matteo G. z Pragą L., czyli zatrzymanych w powyższej sprawie.
- Mój przyjaciel, kierowca Formuły 1, przyjeżdża dziś wieczorem do Mediolanu, chce się z kimś przespać. Możesz kogoś załatwić? - miał zapytać Matteo G., według aktów sprawy, do których dotarł dziennik.
- Wyślę mu Brazylijkę - miał odpowiedzieć drugi z zatrzymanych mężczyzn.
- Dobrze… jeśli chcesz coś zarobić, dogadaj się z Brazylijką - podsumował Matteo G.
Zobacz też: Verstappen traci cierpliwość. Ogłasza ws. odejścia z Formuły 1
W nakazie zatrzymania znajduje się informacja, że panie otrzymywały wynagrodzenie, jednak nie bezpośrednio od sportowców, tylko od dwójki oskarżonych ws. mężczyzn. Usługi miały kosztować od 70 do 100 euro. Na co wpływ mialo m.in. to czy kobiety korzystały z noclegu w biurze agencji w Cinisello Balsamo (gmina w regionie Lombardii, niedaleko Mediolanu).
Nagrania, do których dotarło "Il Fatto Quotidiano" pochodzą z 18 lutego 2026 roku. A to oznacza, że z podejrzanych można wykluczyć obecnych zawodników F1, w Bahrajnie odbywały się wówczas przedsezonowe testy F1, w których wzięli udział wszyscy zawodnicy.
Według ustaleń oprócz kierowcy sprawa dotyczy około 50 piłkarzy Serie A, w tym gwiazd mediolańskich gigantów Milanu i Interu.