29 grudnia 2013 roku to ciemna data w historii sportów motorowych. Rodzinny wypad na narty zakończył się tragicznym upadkiem Michaela Schumachera. 7-krotny mistrz świata F1 odniósł bardzo poważne obrażenia - jego głowa uderzyła o kamień, wskutek czego znacznemu uszkodzeniu uległ mózg Niemca.
Rodzina Schumachera zarządziła absolutną ciszę medialną. Jedyną pewną informacją jest, że od września 2014 roku kontynuował rehabilitację w domu. Od tamtej pory narosło mnóstwo teorii dotyczących stanu zdrowia mistrza. Nic dziwnego - w końcu Niemiec jest uwielbiany przez wielu kibiców sportów motorowych
Szokujące informacje dotyczące zdrowia Schumachera ujawnił Riccardo Patrese. Był on zespołowym kolegą Niemca w sezonie 1993, kiedy obaj jeździli dla Benettona. Był to ostatni rok Włocha w Formule 1. Patrese jeździł w F1 w latach 1977-1993. W swoim przedostatnim sezonie został wicemistrzem świata, ustępując jedynie Nigelowi Mansellowi. Przez 19 lat był rekordzistą w liczbie startów w mistrzostwach świata. Dopiero w 2008 roku wyprzedził go Rubens Barrichello.
Zobacz też: Wszystko jasne! To tam Robert Kubica będzie jeździł w tym sezonie
Patrese twierdzi, że nie widział Schumachera po wypadku, nigdy też nie był w jego rezydencji. Przekazuje więc słowa od wspólnego przyjaciela. "[Schumacher] jest w swoim świecie, ale rozpoznaje ludzi wokół siebie. Na pewno nie wie, że siedem razy był mistrzem świata" - czytamy w relacji portalu Digisport.ro.
Włoch docenia wysiłki rodziny, cieszy się też z poprawy stanu Schumachera. "Jasne, Michael żyje tak, jak teraz żyje dzięki ogromnemu wysiłkowi swojej rodziny. Nawet w tym stanie jego rodzina jest zadowolona, że może go mieć i opiekować się nim. Michael wciąż jest wśród nas i mam nadzieję, że będzie z nim coraz lepiej. Bardzo się cieszę, że jego stan się poprawia" - stwierdził Patrese.
Słowa 71-latka nie stoją w sprzeczności z doniesieniami Daily Mail. Reporter brytyjskiego dziennika stwierdził, że Schumacher ma znajdować się obecnie w luksusowej posiadłości na Majorce. Siedmiokrotny mistrz świata F1 nie jest już przykuty do łóżka i może poruszać się na wózku inwalidzkim, jednak ze znaczną pomocą pielęgniarzy i terapeutów.
Sceptycznie do wszystkich rewelacji dotyczących stanu zdrowia podchodzi Oksana Kosaczenko, była dyrektor handlowa zespołu Caterham F1. - Gdyby sama rodzina zdecydowała się upublicznić tę informację, żeby wzbudzić zainteresowanie sytuacją lub z jakiegoś innego powodu, byłoby to bardzo dziwne. Trudno uwierzyć, że Corinna, inni członkowie rodziny lub bliscy przyjaciele rozpowszechniają te informacje - twierdzi.
Rodzina Schumachera niezmiennie nie udostępnia jakichkolwiek informacji dotyczących stanu zdrowia 57-latka.