Absolutna sensacja w Formule 1. Dramat kandydata do mistrzostwa

Uliczny tor w Baku jak co roku przynosi nam nieprawdopodobne scenariusze przez cały weekend wyścigowy. Sporo się działo w kwalifikacjach do Grand Prix Azerbejdżanu, mieliśmy sensacyjne rozstrzygnięcia. Sobota to katastrofa dla McLarena, który goni Red Bulla i Maksa Verstappena w walce o tytuły mistrzowskie. Z bardzo dobrej strony pokazali się debiutanci. Pole position wywalczył Charles Leclerc.
MOTOR-F1-AZERBAIJAN/
Fot. REUTERS/Ali Haider

Lando Norris ma stratę 62 punktów do Maksa Verstappena przed wyścigiem w Azerbejdżanie. Od kilku wyścigów McLaren ma lepszy bolid od Red Bulla i zaczął wywierać presję na obrońcach dubletu mistrzowskiego. Na ulicach w Baku Brytyjczyk miał znowu zmniejszyć stratę do Holendra, a jego zespół mógłby zostać po Grand Prix Azerbejdżanu liderem klasyfikacji konstruktorów. Ale kwalifikacje nieco krzyżują te plany.

Zobacz wideo Robert Lewandowski i Sebastian Mila znów razem w akcji! Ależ sceneria

Katastrofa Norrisa w Baku

Pierwsza część kwalifikacji przyniosła nieprawdopodobne rozstrzygnięcie, bo wśród wyeliminowanych kierowców był Lando Norris. Zajął dopiero 17. miejsce i będzie miał bardzo trudną walkę o punkty. Musi liczyć na neutralizację i samochód bezpieczeństwa oraz prezentować dobre tempo.

Brytyjczyk przed ostatnim wyjazdem zajmował miejsce w środku stawki. Gdy przejechał dwa sektory ostatniego okrążenia, miał tempo, by być czołówce Q1, ale sam pokrzyżował swoje plany. Zepsuł wyjazd na ostatnią prostą i stracił przez to dziesiąte części sekundy. Wiedział, że nie zdoła się poprawić, dlatego odpuścił okrążenie i zjechał od razu do boksu.

Oprócz Norrisa po pierwszej części czasówki odpadli Daniel Ricciardo, Valtteri Bottas, Guanyu Zhou i Esteban Ocon.

Debiutanci pokazali się z dobrej strony

Najlepsze zespoły nie zawodziły w drugiej części kwalifikacji, a szczególnie dobrze wyglądał duet kierowców Red Bulla. Ale też trzeba było uważać na tegorocznych debiutantów, czyli Olivera Bearmana i Franco Colapinto. Obaj pierwszy raz w karierze jechali po ulicach w Baku.

Argentyńczyk jadący w barwach Williamsa zaskoczył wszystkich, kiedy do finałowej dziesiątki awansował z szóstym czasem. Wyprzedził swojego zespołowego kolegę, Aleksa Albona, o prawie cztery dziesiąte sekundy.

Dobrze jechał też Bearman, ale Brytyjczyk skończył na 11. miejscu. Miał spore pretensje do siebie, stracił do dziesiątego Albona nieco ponad jedną dziesiątą sekundy. Gorzej mu wychodziły wolniejsze zakręty, to w nich tracił czas.

Razem z Bearmanem odpadli Yuki Tsunoda, Pierre Gasly, Nico Hulkenberg i Lance Stroll.

Red Bulle poskromione

Verstappen i Sergio Perez mieli apetyty na pierwszy rząd, ale Holender miał problem z poskładaniem bardzo dobrego okrążenia. Popełniał błędy w ostatnich zakrętach, tak jak Norris, kosztowało go to cenne części sekundy. Meksykanin był po prostu wolniejszy od kierowców Ferrari i Oscara Piastriego. Wyglądało na to, że ten tercet powalczy o pole position, jeśli Red Bull nie wyjmie asa z rękawa.

Verstappen potrzebował czystego okrążenia, ale nie mógł takiego wykonać. Miał problem ze stabilnością bolidu. W ostatnim przejeździe w Q3 nawet nie poprawił swojego wcześniejszego czasu. Do Charlesa Leclerka stracił ostatecznie prawie 0,7 sek. Piastri i Carlos Sainz poprawiali się, ale nie na tyle, by zagrozić Monakijczykowi. Ten pojechał jeszcze szybciej i z czasem 1:41:365 zdobył czwarte z rzędu pole position w Baku. Kierowca Ferrari nigdy nie wygrał wyścigu w Azerbejdżanie, będzie na to szansa w niedzielę.

Obok Leclerka na starcie ustawi się Piastri, a tuż za nimi będą Sainz i Perez. Trzeci rząd zajmą George Russell i Verstappen. W czwartym ustawią się Lewis Hamilton i Fernando Alonso, a piąty rząd zabukowali kierowcy Williamsa. Colapinto okazał się szybszy od Albona, co jest sensacją. Dla Argentyńczyka to drugie kwalifikacje w F1 w karierze, pierwsze zaliczył dwa tygodnie temu na Monzy.

Wyścig jutro o godzinie 13:00.

Więcej o: