Verstappen prowadził niemal cały wyścig, a tu sensacja. Nieprawdopodobna końcówka

Max Verstappen nie miał sobie równych w kwalifikacjach do sprintu, samym sprincie, kwalifikacjach do wyścigu i przez większość niedzielnego ścigania na Red Bull Ringu. Ale w końcówce Holender musiał się napocić, by odeprzeć ofensywę najpoważniejszego w ostatnim czasie rywala. Ostatnie okrążenia Grand Prix Austrii przyniosły nieprawdopodobne wydarzenia i sensacyjnego zwycięzcę.

Od piątku było jasne, że weekend może stać pod znakiem walki Maksa Verstappena z duetem McLarena - Lando Norrisem i Oscarem Piastrim. Mercedes, Ferrari i Sergio Perez byli zdecydowanie za tym tercetem. Ale tego, co się stało w końcówce wyścigu, absolutnie nikt się nie spodziewał.

Zobacz wideo Co dalej z Lewandowskim? "To brzmi jak kiepski żart"

Verstappen odjeżdżał

Mimo wszystko Verstappen miał lepsze tempo w ten weekend od Brytyjczyka i Australijczyka, choć obaj deptali mu po piętach. Na starcie wyraźnie odjechał Norrisowi. Piastri musiał przebijać się przez Mercedesy i Ferrari. Na pierwszym zakręcie doszło do kontaktu między nim na Charlesem Leclerkiem. Monakijczyk miał uszkodzone przednie skrzydło i nie miał szans na walkę o wyższe lokaty.

Przez kolejne kilkadziesiąt okrążeń z przodu nie działo się zbyt wiele. Verstappen odjeżdżał Norrisowi, a Piastri wywierał presję na George'a Russella, Carlosa Sainza i Lewisa Hamiltona, którzy prezentowali równe tempo. Więcej działo się z tyłu. Gorący był pojedynek kierowców Alpine, czyli Estebana Ocona z Pierrem Gaslym, a w pewnym momencie był w tę walkę uwikłany Fernando Alonso.

Nagłe problemy, kolizja na szczycie, sensacyjny zwycięzca

Około 20 okrążeń przed końcem Verstappen zaczął narzekać na pracę opon. Stracił przyczepność i tempo. Wymiana ogumienia nie zmieniła nic, a do tego mechanicy popełnili błąd i przez to mistrz świata stracił kolejne sekundy. Momentalnie Norris odrobił całą stratę i zaczął naciskać na aktualnego mistrza świata.

Kierowca McLarena upatrzył sobie zakręt numer trzy jako miejsce do ataku (pod górę w prawo, najwolniejszy na całym torze), ale nie potrafił przejąć prowadzenia. Raz wyjechał poza tor, raz wypchnął Verstappena, kilkukrotnie Holender dobrze się bronił.

Kluczowe okazało się 64. okrążenie wyścigu o Grand Prix Austrii. Norris postanowił zaatakować po zewnętrznej, a Verstappen próbował go zamknąć. Doszło do kontaktu, po którym spadła opona z felgi bolidu Red Bulla, a Norris przebił oponę. Na wyjeździe z zakrętu Brytyjczyk zawadził przednim skrzydłem o samochód Holendra, a potem próbował go atakować po trawie.

Verstappen zdołał wrócić do wyścigu po zmianie opon, ale mógł być maksymalnie piąty. Sędziowie przyznali mu karę dziesięciu sekund za spowodowanie kolizji. Zbyt późno zamykał Norrisa. Przypomniał się Verstappen z lat sprzed pandemii, kiedy bronił się naprawdę agresywnie. Holender uznał jednak karę za niedorzeczną. Z kolei uszkodzenia u Norrisa były zbyt duże, by mógł kontynuować jazdę.

Sensacyjnie liderem na siedem okrążeń przed końcem został Russell, ale będący nagle trzeci Piastri miał tempo, by go dogonić. Szybko uporał się z Sainzem, gonił za kierowcą Mercedesa, był za nim nieco ponad dwie sekundy. Jednak tę pogoń przerwał wirtualny samochód bezpieczeństwa, porządkowi musieli zebrać szczątki aut z toru po wypadku Norrisa z Verstappenem. Trzeba było znacznie zwolnić, przez co strata Piastriego się powiększyła. Po restarcie Russell jechał równym tempem, nie popełniał błędów i sensacyjnie wygrał na Red Bull Ringu. To jego drugie zwycięstwo w jego karierze w F1. Podium uzupełnili Piastri i Sainz. Najszybsze okrążenie skradł na samym finiszu Fernando Alonso, odebrał Verstappenowi dodatkowy punkt.

Następny wyścig za tydzień. Czeka nas Grand Prix Wielkiej Brytanii na słynnym torze w Silverstone.

Wyniki Grand Prix Austrii Formuły 1:

  1. George Russell (Wielka Brytania, Mercedes) 71 okr.
  2. Oscar Piastri (Australia, McLaren) +1.906 sek.
  3. Carlos Sainz (Hiszpania, Ferrari) +4.533
  4. Lewis Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) +23.142
  5. Max Verstappen (Holandia, Red Bull) +37.253
  6. Nico Hulkenberg (Niemcy, Haas) +54.088
  7. Sergio Perez (Meksyk, Red Bull) +54.672
  8. Kevin Magnussen (Dania, Haas) +60.355
  9. Daniel Ricciardo (Australia, VCARB) +61.169
  10. Pierre Gasly (Francja, Alpine) +61.766
  11. Charles Leclerc (Monako, Ferrari) +67.056
  12. Esteban Ocon (Francja, Alpine) +68.325
  13. Lance Stroll (Kanada, Aston Martin) +1 okr.
  14. Yuki Tsunoda (Japonia, VCARB) +1 okr.
  15. Alexander Albon (Tajlandia, Williams) +1 okr.
  16. Valtteri Bottas (Finlandia, Kick Sauber) +1 okr.
  17. Zhou Guanyu (Chiny, Kick Sauber) +1 okr.
  18. Fernando Alonso (Hiszpania, Aston Martin) +1 okr.
  19. Logan Sargeant (USA, Williams) +2 okr.

Lando Norris (Wielka Brytania, McLaren) nie ukończył wyścigu.

Kto zawinił w kolizji Verstappena z Norrisem?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.