Wielkie zamieszanie w F1. Hamilton już cieszył się z wygranej. Nagle konsternacja

Trwa kolejny weekend wyścigowy Formuły 1. W ramach piątej rundy eliminacji 75. sezonu mistrzostw świata Formuły 1 kierowcy rywalizują na torze w Szanghaju. W piątek odbyły się kwalfikacje do sobotniego sprintu. Nie brakowało podczas nich niecodziennych zdarzeń. Lewis Hamilton już cieszył się z wygranej, gdy nagle sędziowie zmienili decyzję.

Już podczas pierwszego treningu przed GP Chin doszło do niecodziennej sytuacji. Sesja została przerwana przez czerwoną flagę. Powodem była... paląca się trawa. Zdarzenie powtórzyło się podczas kwalifikacji.

Zobacz wideo Lego Technic 42171 Mercedes-AMG F1 W14 E Performance. Złożyłem ogromny bolid F1 z klocków

Co za sytuacja. Hamilton już się cieszył, gdy nagle...

Holenderski dziennikarz Erik van Haren poinformował - cytując FIA - jakie były przyczyny pojawienia się pożaru. - Po pierwszym przejrzeniu materiału wideo wydaje się, że to iskry wydobywające się z samochodów wzniecają pożar na obszarze spływu trawy - czytamy na jego profilu na portalu X.

To jednak nie był koniec emocji związanych z kwalifikacjami. Doszło także te bezpośrednio związane z rywalizacją sportową. Tym razem najlepszy nie okazał się Max Verstappen. Kierowca Red Bulla to faworyt do mistrzowskiego tytułu - zwycięzca trzech z czterech dotychczasowych rund eliminacji. Holender do tej pory nie wygrał tylko w Australii, gdzie triumfował Carlos Sainz.

Wydawało się, że zwycięstwo w piątkowych kwalifikacjach do sprintu w kieszeni ma Lewis Hamilton. Doświadczony Brytyjczyk już cieszył się z osiągnięcia najlepszy czasu, gdy nagle... na tablicy z wynikami wyprzedził go Lando Norris. Doszło do niemałego zamieszania. Wszystko zdarzyło się na ostatnim zakręcie okrążenia.

Początkowo czas młodszego z Brytyjczyków został usunięty, ale następnie go przywrócono. Tym samym wyprzedził on Hamiltona. Skąd cały galimatias? Wydawało się, że Norris kołami przekroczył limit toru - wyjechał poza wytyczoną drogę na pobocze. FIA zdecydowała jednak, że nie zyskał tym samym żadnej przewagi. Tak wynika ze słów hiszpańskiego dziennikarza Alberta Fabregi.

- Tutaj, w notatkach dyrektora wyścigu, nie ma nic konkretnego na ten temat. Rozumiem, że FIA ukarała Norrisa za zjechanie z toru przy wjeździe na aleję serwisową w poprzednim okrążeniu przed jego okrążeniem pole position, a następnie potwierdzili, że nie było żadnej przewagi w kolejnym okrążeniu, więc przywrócili go - napisał na portalu X.

Ostatecznie kwalifikacje do sprintu wygrał Lando Norris przed Lewisem Hamiltonem i Maxem Verstappenem. Publiczność zgromadzona na torze mogła wiwatować na cześć swojego reprezentanta. Guanyu Zhou zajął 10. miejsce. 

Zwieńczeniem weekendu wyścigowego będzie niedzielny wyścig. Formuła 1 po pięciu latach powróciła do Państwa Środka. Po raz pierwszy kierowcy ścigali się na torze w Szanghaju w 2004 roku, a po raz ostatni w 2019. Poprzednim zwycięzcą zawodów był Lewis Hamilton, który dzierży także rekord wygranych wyścigów o Grand Prix Chin. Ma ich na swoim koncie aż sześć.

Czy Formuła 1 jest emocjonującym sportem?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.