F1. Niewiarygodne, co zrobił Verstappen w kwalifikacjach do GP Australii

We wszystkich sesjach treningowych Ferrari niespodziewanie miało przewagę nad Red Bullem. W pierwszych dwóch sesjach kwalifikacyjnych włoski zespół także był z przodu. Ale w decydującej sesji Max Verstappen przejechał kosmiczne okrążenie i ponownie nie było na niego mocnych w stawce. Holender ruszy z pole position do niedzielnego wyścigu o Grand Prix Australii na torze w Albert Park w Melbourne.

Charles Leclerc i Carlos Sainz wyglądali na piekielnie szybkich na krótkich przejazdach, dlatego można było mieć nadzieję, że okażą się lepsi od Maksa Verstappena w kwalifikacjach i dzięki temu wyścig będzie atrakcyjniejszy. Jednak mistrz świata potwierdził, że czuje swój samochód jak nikt inny.

Zobacz wideo Brązowy medal męskiej sztafety na MŚ w short tracku! Michał Niewiński: Dało się to rozegrać lepiej

Ferrari dało się we znaki Verstappenowi

Do sobotnich kwalifikacji w Australii przystąpiło 19 kierowców. Williams wystawił jeden samochód, którym pojechał Alexander Albon. Kierowca z Tajlandii rozbił swój bolid w pierwszej sesji treningowej w piątek i zespół nie miał na miejscu zapasowego nadwozia do naprawy samochodu, dlatego Williams zdecydował, że Albon przejmie auto Logana Sargeanta, a Amerykanin zostanie wycofany z dalszego udziału w weekendzie wyścigowym.

Od początku jazdy w Melbourne wydawało się, że Ferrari jest w stanie powstrzymać Red Bulla. Blisko tych dwóch zespołów był jeszcze Fernando Alonso. Hiszpan miał apetyt na sprawienie niespodzianki.

W pierwszej sesji kwalifikacyjnej Verstappen, Sergio Perez, Leclerc, Sainz i Alonso wykręcili na tyle dobre czasy, że nie musieli się poprawiać na sam koniec Q1. Na tym etapie swój udział w kwalifikacjach zakończyli Nico Hulkenberg, Pierre Gasly, Daniel Ricciardo i Guanyu Zhou. Szczególnie rozczarowująca była postawa Australijczyka, który  do bezpiecznego miejsca stracił na własnym torze aż pół sekundy

Druga sesja przyniosła nam kolejną niespodziankę. Do czołowej dziesiątki załapał się kolega zespołowy Ricciardo, Yuki Tsunoda. Japończyk awansował kosztem Lewisa Hamiltona. Siedmiokrotny mistrz świata od wczoraj męczy się ze swoim samochodem, narzeka szczególnie na zachowanie tyłu Mercedesa. Brytyjczykowi zabrakło do awansu do Q3 zaledwie 0.059 sek. Tyle czasu stracił tak naprawdę w ostatnich dwóch zakrętach, gdzie musiał kontrować kierownicą żeby nie wypaść z toru. Oprócz niego z kwalifikacjami po Q2 pożegnali się Albon, Valtteri Bottas, Kevin Magnussen i Esteban Ocon.

Pierwsze dwie sesje padły łupem Carlosa Sainza, który jechał w sobotę jak w transie. Ale w trzeciej części "czasówki" rakietę odpalił Verstappen. "Holender włączył tryb mistrzowski" - czytamy na profilu Viaplay Sport Polska.

Już na początku Q3 pokazał, na co go stać, wykręcając lepszy czas od Hiszpana o prawie 0,3 sek. Później poprawił swój rezultat, czego nie zdołał zrobić kierowca Ferrari. Holender wygrał kwalifikacje z czasem 1:15.915 i ruszy do niedzielnego wyścigu z pole position. Jako jedyny przełamał barierę 1:16. Obok niego na starcie stanie właśnie Sainz. Za nimi ustawią się Lando Norris i Leclerc. Kierowca McLarena niespodziewanie wyprzedził Leclerca, który popełnił błędy w Q3 i nie zdołał wykręcić lepszego czasu.

Początkowo trzeci był Perez, ale po kwalifikacjach dostał karę przesunięcia na starcie o trzy miejsca za blokowanie Hulkenberga, dlatego wystartuje jutro z szóstego miejsca. Problemy miał też Alonso, który w pierwszych minutach trzeciej części kwalifikacji prawdopodobnie uszkodził podłogę po wyjeździe na żwir. To wpłynęło na osiągi jego auta, ukończył rywalizację na dziesiątym miejscu. 

Wyścig o Grand Prix Australii na torze w Albert Park w Melbourne w niedzielę o godzinie 5:00 czasu polskiego.

Kwalifikacje do Grand Prix Australii Formuły 1 - wyniki:

  1. Max Verstappen (Holandia, Red Bull) 1:15.915
  2. Carlos Sainz (Hiszpania, Ferrari) +0.270 sek.
  3. Lando Norris (Wielka Brytania, McLaren) +0.400
  4. Charles Leclerc (Monako, Ferrari) +0.520
  5. Oscar Piastri (Australia, McLaren) +0.657
  6. Sergio Perez (Meksyk, Red Bull) + 0.359 (kara przesunięcia na starcie)
  7. George Russell (Wielka Brytania, Mercedes) +0.809
  8. Yuki Tsunoda (Japonia, Visa Cash App RB) +0.873
  9. Lance Stroll (Kanada, Aston Martin) +1.157
  10. Fernando Alonso (Hiszpania, Aston Martin) +1.637
  11. Lewis Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) 1:16.970
  12. Alexander Albon (Tajlandia, Williams) 1:17.167
  13. Valtteri Bottas (Finlandia, Kick Sauber) 1:17.340
  14. Kevin Magnussen (Dania, Haas) 1:17.427
  15. Esteban Ocon (Francja, Alpine) 1:17.697
  16. Nico Hulkenberg (Niemcy, Haas) 1:17.976
  17. Pierre Gasly (Francja, Alpine) 1:17.982
  18. Daniel Ricciardo (Australia, Visa Cash App RB) 1:18.085
  19. Guanyu Zhou (Chiny, Kick Sauber) 1:18.188
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.