Odważna zapowiedź Roberta Kubicy. Chce wrócić do F1. "Jestem gotowy"

Robert Kubica ma za sobą debiut w Ferrari w długodystansowych mistrzostwach świata. Polak ukończył pierwszy wyścig w Katarze na piątym miejscu, wyprzedzając oba samochody fabrycznego zespołu włoskiej stajni. Choć jest zadowolony z możliwości jazdy w zyskującej na prestiżu serii WEC, to nie ukrywa, ze gdyby miał możliwość, chętnie wróciłby do Formuły 1. - Jestem gotowy - zadeklarował w najnowszym wywiadzie.

Robert Kubica jest w tym sezonie kierowcą prywatnego zespołu Ferrari w World Endurance Championship, AF Corse. Żółty samochód z numerem 83 okazał się w Katarze najlepszym ze wszystkich wystawionych przez włoską stajnię. Polski kierowca pozostaje drugi rok z rzędu poza Formułą 1, ale deklaruje chęć powrotu do królowej motorsportu.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Kubica myśli o powrocie do F1

W 2019 r. Robert Kubica zasiadł za kierownicą bolidu Williamsa, który był najgorszym zespołem w stawce. Udało mu się wywalczyć jedyny punkt dla ekipy. Później przez trzy lata był rezerwowym kierowcą Alfy Romeo, zaliczył dwa wyścigi w 2021 r. za Kimiego Raikkonena, który został wycofany z występów w Holandii i we Włoszech z powodu zakażenia koronawirusem.

W 2023 r. Orlen wchodził do zespołu AlphaTauri (dziś Visa Cash App RB), ale już bez Kubicy. Polak został w serii wyścigów długodystansowych. Przez trzy lata jeździł w klasie LMP2, a dziś startuje w tej najwyższej, Hypercar. Mimo tego, że widzi sporo pozytywów z jazdy w WEC, to chciałby wrócić do Formuły 1. Czuje się na tyle dobrze fizycznie, że mógłby ponownie wskoczyć do bolidu.

- Jestem gotowy. Moje przygotowanie praktycznie się nie zmienia. Wyścigi długodystansowe pozwalają mi utrzymywać swoje przygotowanie fizyczne i koncentrację. Jakby była taka możliwość, to wskoczyłbym do bolidu F1. Nie mówię tutaj nawet o startach, ale o pracy - powiedział Kubica w rozmowie z Radiem ZET.

Kubica zwraca uwagę na sytuacje Fernando Alonso i Lewisa Hamiltona. Hiszpan w tym roku skończy 43 lata, ale zapewnia, że jest w najlepszej formie, odkąd się ściga w F1. Z kolei Brytyjczyk będzie od przyszłego roku kierowcą Ferrari, zadebiutuje we włoskim zespole w wieku 40 lat. Polak zauważa, że granica górnego wieku dla kierowcy F1 znacznie się przesunęła, dlatego ma nadzieję na angaż w przyszłości. Ale widzi też, że młodzi odważnie atakują miejsca w królowej motorsportu.

- Widzimy, że są zespoły, które chcą podpisywać umowy ze starszymi kierowcami. Jeszcze pięć lat temu nikt by nie pomyślał, że czołowe ekipy będą chciały podpisywać umowy z ludźmi, którzy mają 40 lat. Żyjemy w motorsporcie, który jest bardzo dynamiczny. Średnia wieku się obniżyła. Młodzi kierowcy szybciej dorastają, znacznie szybciej przechodzą przez konkretne szczeble kariery i to jest piękno sportu. Ale z drugiej strony to pokazuje, jak łatwo zmienić zdanie nad tymi limitami - stwierdził.

- Kiedy są ambicje, pasja do sportu i pracy oraz odpowiednie przygotowanie fizyczne, to wiek nie ma znaczenia. Z jednej strony się cieszę, bo stara gwardia dobrze sobie radzi i pokazuje, że młodzi kierowcy mają sporo talentu i prędkości. Jednak to nie jest tak, że w wieku 40 lat nie da się być sportowcem na wysokim poziomie w motorsporcie - dodał polski kierowca.

Następny wyścig serii WEC odbędzie się 21 kwietnia na torze we włoskiej Imoli. W tym sezonie Kubica będzie dodatkowo ścigał się w European Le Mans Series w zespole Orlen Team AO by TF. To seria dla samochodów klasy LMP2. Polak będzie jeździł razem z Louisem Deletrazem i Jonnym Edgarem. Kalendarze obu serii nie kolidują ze sobą.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.