Kolejna afera w Formule 1. Szef światowej federacji może za to wylecieć

Ostatnie dni są naznaczone aferami w Formule 1. Wciąż jest głośno wokół Christiana Hornera, mimo zakończenia wewnętrznego śledztwa w Red Bullu ws. "niestosownego zachowania" Brytyjczyka. Teraz kłopoty ma szef światowego motosportu. Przeciwko prezesowi Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), Mohammedowi Benowi Sulayemowi, toczy się śledztwo. Jeśli jego wina zostanie udowodniona, wybuchnie skandal, z którego trudno mu będzie wyjść zwycięsko.

Sprawą Mohammeda Bena Sulayema zajmuje się komisja etyki FIA. Śledztwo dotyczy możliwej ingerencji w wyniki wyścigu F1 przez Emiratczyka.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Śledztwo przeciwko szefowi FIA

Jak opisuje Andrew Benson ze stacji BBC, Benowi Sulayemowi zarzuca się wpłynięcie na końcowy rezultat wyścigu o Grand Prix Arabii Saudyjskiej w 2023 r. Wówczas Fernando Alonso wywalczył trzecie miejsce, choć mógł nie stanąć na podium przez karę dziesięciu sekund doliczoną do czasu wyścigu. Otrzymał ją za błąd zespołu, który oficjalnie dotykał jego auta podczas odbywania poprzedniej kary pięciu sekund. Zostało to uznane za niezgodne z regulaminem pracę przy bolidzie.

Ben Sulayem miał wprost stwierdzić, że kara jest niesłuszna i sędziowie powinni się wycofać z jej przyznania. Jak wynika z raportu, który otrzymała komisja etyki FIA, prezes federacji miał przekazać swoje stanowisko Abdullahowi bin Hamasowi bin Isie Al Khalifie, wiceprezesowi FIA ds. sportu na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, który przebywał na torze ulicznym w Dżuddzie w charakterze sędziego. Ben Sulayem miał zadzwonić do niego, sugerując, że karę należy anulować i wymaga od niego wpłynięcia na decyzję reszty sędziów. Ci posłuchali się władz światowej federacji, oficjalnie uznając, że nie doszło do naruszenia przepisów, co pozwoliło przywrócić Alonso na podium kosztem George'a Russella.

Według Bensona komisja etyki powinna rozpatrzyć tę sprawę w czasie od czterech do sześciu tygodni. Wtedy ma ukazać się raport z jej prac.

BBC prosiło o komentarz samego Mohammeda Ben Sulayema, ale ten nie udzielił odpowiedzi. Pytało o sprawę innych ważne osoby FIA oraz szefostwo Formuły 1. Wszyscy mieli odpowiedzieć, że mają podobne informacje co komisja etyki i brytyjska stacja.

Mohammed Ben Sulayem jest prezesem FIA od grudnia 2021 r. Jeśli śledztwo wykaże, że Emiratczyk jest winnym wpływania na wyniki wyścigów, sprawa może zakończyć się odsunięciem go ze stanowiska.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.