Dzieje się. Potężny cios w Hornera. "Tylko zgrywa ofiarę"

Tuż przed Grand Prix Bahrajnu zakończyło się dochodzenie ws. Christiana Hornera, szefa Red Bulla, który miał wysyłać niestosowne zdjęcia do jednej z pracownic, a potem miał jej oferować setki tysięcy euro w zamian za milczenie i niewypuszczenie tej informacji do mediów. Skarga została oddalona, ale sprawa cały czas wzbudza ogromne zainteresowanie. Teraz głos ws. Hornera i całej afery wokół niego zabrał Jos Verstappen, a więc ojca Maxa, czyli trzykrotnego mistrza świata w Formule 1 z Red Bullem.

Na kilkanaście dni przed startem nowego sezonu Formuły 1 pojawiły się szokujące informacje ws. Christiana Hornera, szefa Red Bulla od 2005 roku. Mowa tutaj o "niestosownych" zdjęciach, które Horner miał wysyłać do jednej z pracownic, a dodatkowo miał się agresywnie wobec niej zachować, gdy złożyła skargę. Szef zespołu miał zaoferować kobiecie 760 tys. euro w ramach ugody, by ta zachowała milczenie. Wewnętrzna komisja przesłuchiwała Hornera przez osiem godzin, a zespół wszczął własne śledztwo. Władze Red Bulla miały też namawiać Hornera do tego, by podał się do dymisji.

Zobacz wideo Tajny plan Probierza. "Rozpuszczanie mgły, żeby namieszać w głowie przeciwnika"

Tuż przed Grand Prix Bahrajnu otrzymaliśmy informację, że dochodzenie ws. Hornera zostało zakończone, a skarga została oddalona. Austriak mógł zatem nadal pełnić funkcję szefa zespołu, o czym informował "The Guardian". Pracownicy przysługiwało jednak odwołanie.

Potem w padoku pojawił się tajemniczy mail od anonimowego nadawcy z linkiem do dysku Google, w którym miały być wszystkie screeny z rozmów Hornera z pracownicą z aplikacji Whatsapp, zawierającymi dane wrażliwe oraz intymne. To trafiło nie tylko do najbardziej uznanych dziennikarzy w Formule 1, ale też m.in. do szefów innych zespołów. Horner nie chciał komentować anonimowych spekulacji w rozmowach z dziennikarzami. Teraz pojawia się nowy komentarz do całej sprawy.

Ojciec Verstappena mówi ws. Hornera. "Napięcie pozostaje w powietrzu"

"Daily Mail" postanowił poprosić o opinię dot. afery z Hornerem Josa Verstappena, a więc ojca Maxa, aktualnego trzykrotnego mistrza świata F1. - Ta sytuacja nie jest dobra dla zespołu i dzieli ludzi. Napięcie pozostaje w powietrzu, to nie może wyglądać w taki sposób. Czy ja stałem za wyciekiem tych informacji o Hornerze? Dlaczego miałbym to robić? W ogóle mnie to nie interesuje. Przez to zespołowi grozi rozpad. Tak nie może być. On zgrywa ofiarę i jest przyczyną wszystkich problemów - tłumaczy Holender, który był kierowcą F1 w latach 1994-2004 i jeździł dla takich zespołów, jak Benetton, Footwork, Tyrrell czy Arrows.

Wygląda na to, że atmosfera między Hornerem a Verstappenem seniorem jest bardzo napięta. Dziennik "The Telegraph" informował, że Jos miał mówić otwarcie znajomym o odejściu Maxa Verstappena z Red Bulla, jeśli Horner pozostanie na stanowisku. Fotoreporterzy w Bahrajnie uchwycili też, jak Verstappen senior rozmawiał z Toto Wolffem, a więc szefem Mercedesa. BBC z kolei podaje, że Max Verstappen miał poprosić Mohammeda Ben Sulayema, obecnego prezesa FIA, o publiczne wsparcie Hornera, aby nieco ustabilizować sytuację.

Można zatem się spodziewać, że kolejne rozdziały w tej sprawie pojawią się przy okazji następnych weekendów wyścigowych. Kolejny z nich już niebawem, w dniach 7-9 marca w Arabii Saudyjskiej. Grand Prix Bahrajnu wygrał Max Verstappen, wyprzedzając Meksykanina Sergio Pereza, a więc swojego zespołowego kolegę z Red Bulla i Hiszpana Carlosa Sainza z Ferrari.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.