Wszystko jasne! Dlatego Hamilton trafi do Ferrari

Od sezonu 2025 Lewis Hamilton będzie kierowcą Ferrari. Tym samym Brytyjczyk rozstanie się z Mercedesem po dwunastu latach współpracy. A przecież jeszcze w poprzednim sezonie obie strony parafowały nowy kontrakt. Dlaczego zatem dochodzi do tego transferu? Sprawę postarał się wytłumaczyć szef Mercedesa, Toto Wolff. Okazuje się, że zespół z Brackley nie chce popełnić błędu sprzed lat, dlatego nie podpisywał z Hamiltonem długoterminowego kontraktu.

Na początku lutego tego roku dokonał się jeden z największych transferów w historii Formuły 1. Lewis Hamilton opuści Mercedesa z końcem 2024 roku i od przyszłego sezonu będzie jeździł dla Ferrari. "To było kilka szalonych dni, które dostarczyły całej gamy emocji. Czuję się niesamowicie szczęśliwy, po osiągnięciu w Mercedesie rzeczy, o których mogłem tylko marzyć jako dziecko, że teraz mam szansę spełnić kolejne marzenie z dzieciństwa. Jazda w czerwonych barwach Ferrari" - przekazał Hamilton w oświadczeniu.

Zobacz wideo Probierz zaskoczy powołaniami?!

- Lewis powiedział, że odczuł potrzebę zmiany. Jestem w stanie go zrozumieć. Wiedzieliśmy, że podpisanie takiego kontraktu może być korzystne dla obu stron. Chodziło o to, by zostawić mu i jednocześnie nam otwarte opcje. Ale zdecydował się na podpisane długoterminowej umowy z Ferrari. To duża rzecz na koniec jego kariery - stwierdził Toto Wolff, szef Mercedesa, jeszcze przed zimowymi testami w Bahrajnie. Teraz Austriak był dużo bardziej rozmowny w tym temacie.

Dlatego Hamilton wybrał Ferrari. Specjalna taktyka Mercedesa. "Otwarta opcja"

Wolff udzielił wywiadu austriackiej telewizji ORF, w którym mówił o kulisach rozstania z Hamiltonem. W sierpniu zeszłego roku obie strony podpisały kontrakt do 2025 roku. Jak się okazuje, Mercedes miał przy tym swoje powody. Przy innym zarządzaniu w 2014 roku zespół z Brackley tak stracił Maxa Verstappena. - Mieliśmy wtedy okazję, by potencjalnie umieścić Maxa w swoim samochodzie, ale nie było żadnego kokpitu. I Hamilton, i Nico Rosberg mieli długie kontrakty z nami. Red Bull od razu skorzystał z okazji, dał mu rok jazdy w Toro Rosso (teraz Visa RB), a potem umieścił go w głównym zespole - powiedział.

- Straciliśmy młodego kierowcę, a teraz widzimy, jakie odnosi sukcesy. Dlatego chcę pozostawić tutaj otwartą opcję, bo mamy na horyzoncie pewnego juniora - dodaje Wolff. W tym przypadku chodzi o 17-letniego Andreę Kimiego Antonelliego z Włoch. W tym sezonie Antonelli będzie jeździł w Formule 2 w Prema Racing, a w poprzednim zdobył mistrzowski tytuł w Formule 4. - To nie znaczy, że w przyszłym roku Andrea będzie jeździł w bolidzie Mercedesa. Może to być trochę za wcześnie. Ale w perspektywie 5-10 lat chcę mieć taką opcję - wyjaśnia szef Mercedesa.

Jeśli wierzyć medialnym doniesieniom, Hamilton podpisał z Ferrari dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia współpracy o dodatkowy sezon. - W 2025 roku rynek kierowców będzie szczególnie interesujących. W ciągu dwóch-trzech wyścigów się rozeznamy, jaka jest sytuacja. Czy chcemy polegać na doświadczeniu i spróbować czegoś nowego? A może chcemy skupić się na młodości i podjąć ryzyko, że mamy debiutanta? - pyta Wolff. Wcześniej media łączyły z Mercedesem m.in. Fernando Alonso z Astona Martina i Sebastiana Vettela, który zakończył karierę z sezonem 2022.

Hamilton jest jednym z najbardziej utytułowanych kierowców w historii Formuły 1. Brytyjczyk zdobył siedem mistrzowskich tytułów, czyli tyle samo, ile legendarny Michael Schumacher. Aż sześć z nich Hamilton wywalczył właśnie w bolidzie Mercedesa. 

Nowy sezon Formuły 1 rozpoczyna się od Grand Prix Bahrajnu, które odbędzie się w najbliższą niedzielę. Wcześniej czekają nas sesje treningowe oraz kwalifikacje. Wtedy triumfował Max Verstappen z Red Bulla, który wyprzedził drugiego Sergio Pereza i trzeciego Fernando Alonso. Hamilton zajął wówczas piąte miejsce.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.