Stało się! To jeden z największych transferów w historii. Oficjalnie

To z pewnością jeden z największych transferów w historii Formuły 1, a na pewno najgłośniejszy w ostatnich latach. Lewis Hamilton, siedmiokrotny mistrz świata, postanowił odejść z Mercedesa po ponad dziesięciu latach. Brytyjczyk będzie reprezentował barwy Ferrari w sezonie 2025. Wiele razy pojawiały się plotki wiążące Hamiltona z włoską stajnią, ale teraz faktycznie negocjacje miały miejsce i osiągnięto porozumienie.

Ferrari będzie trzecim zespołem w karierze Lewisa Hamiltona w Formule 1. W latach 2007-2012 jeździł dla McLarena, od 2013 r. jest kierowcą Mercedesa. Sezon 2024 będzie jego ostatnim w barwach niemieckiego koncernu.

Zobacz wideo "Rankingowa jedynka ciążyła Idze Świątek". Adam Romer wyjaśnia, z czym mierzyła się polska tenisistka

Sensacyjny transfer Hamiltona stał się faktem

W sierpniu minionego roku Mercedes ogłosił przedłużenie umowy z Lewisem Hamiltonem do 2025 r., ale drugi rok trwania nowego kontraktu był opcjonalny. Brytyjczyk miał możliwość zakończyć współpracę z zespołem po sezonie 2024 i z niej skorzystał.

Plotki nt. Hamiltona i Ferrari pojawiały się od dawna, ale były tylko plotkami. Także latem, krótko przed ogłoszeniem nowej umowy ze strony Mercedesa.

Okazuje się, że rozmowy Brytyjczyka z włoskim koncernem trwały od jakiegoś czasu. Kiedy w czwartek rano pojawiły się doniesienia o rozmowach, potwierdzono, że faktycznie jest coś na rzeczy, bo negocjacje były na zaawansowanym etapie, aż doszło do szybkiego osiągnięcia porozumienia.

Niewykluczone, że poranne informacje "Corriere della Sera" oraz kolejne potwierdzenia hiszpańskich i brytyjskich dziennikarzy przyspieszyły sprawę. Tuż po tym, jak Hamilton ogłosił przed Toto Wolffem i pracownikami Mercedesa swoją decyzję, pojawił się oficjalny komunikat Ferrari o zakontraktowaniu siedmiokrotnego mistrza świata F1.

 

Hamilton będzie się ścigać w czerwonych barwach w sezonie 2025. Będzie miał wówczas 40 lat. Stworzy duet z Charlesem Leclerkiem. Zastąpi Carlosa Sainza, który nie dostał przedłużenia umowy kończącej się po sezonie 2024, w przeciwieństwie do Monakijczyka.

Opinie ekspertów ws. transferu Hamiltona są jednoznaczne - musiał mieć wykalkulowane ryzyko zmiany zespołu, bo Ferrari wcale nie jest dzisiaj gwarantem sukcesu i mistrzowskiego tytułu. Najprawdopodobniej Włosi mają projekt lepiej zapowiadający się w dłuższej perspektywie niż Mercedes, który jest dziś w pełni skupiony na dostarczeniu lepszego bolidu w tym roku niż w poprzednich dwóch sezonach. Perspektywa tylko jednego dobrego sezonu to może być za mało dla Hamiltona.

Bardzo możliwe, że spory wpływ na decyzję Brytyjczyka miał Frederic Vasseur, szef zespołu Ferrari. Francuz prowadził Hamiltona w 2006 r., kiedy zdobywał tytuł mistrzowski w serii GP2.

Nie można też wykluczyć, że nagłe informacje o zaawansowanych rozmowach Hamiltona z Ferrari to był przeciek kontrolowany przez Liberty Media, spółkę zarządzającą F1, która mogła wiedzieć o negocjacjach. Według plotek firma chciała w ten sposób przykryć sprawę odrzucenia kandydatury zespołu Michaela Andrettiego. Nie będzie na razie drugiego amerykańskiego zespołu w stawce F1, choć powody decyzji są powszechnie krytykowane i uznawane za absurdalne.

Hamilton będzie pierwszym Brytyjczykiem w Ferrari od ćwierć wieku. Ostatnim był Eddie Irvine, który ścigał się w czerwonych barwach w latach 1996-1999.

Sezon 2024 Formuły 1 ruszy na przełomie lutego i marca. Pierwszym wyścigiem będzie Grand Prix Bahrajnu na torze Sakhir.

Więcej o:
Copyright © Agora SA