Gwiazdor Hollywood się nie zatrzymuje. Zrobił furorę w piłce nożnej. Czas na F1

Ryanowi Reynoldsowi spodobało się inwestowanie w sport. Po przejęciu piłkarskiego Wrexhamu i powrocie z walijskim klubem do angielskiej League Two Kanadyjczyk wykupił dużą część akcji ekipy Alpine, ścigającej się w Formule 1.
Britain Soccer Wrexham
Fot. Jon Super / AP Photo

Ryan Reynolds to jedna z największych gwiazd Hollywood. Urodzony w Vancouver aktor w swojej karierze zagrał w szeregu wielkich produkcji, takich jak "Deadpool", "Szybcy i Wściekli" czy "Safehouse". W listopadzie 2020 roku, wraz z Robem McElhenneyem, wpadł na pomysł wejścia w świat sportu i wykupienia piłkarskiego klubu Wrexham, grającego wówczas na piątym poziomie rozgrywkowym w Anglii.

Zobacz wideo Drugie miejsce sztafety kobiet na Igrzyskach Europejskich. "Będziemy się hejtować, ale wszystkie się lubimy"

Sukces Wrexham i nowa pasja aktora

W trakcie trzech lat Reynolds, który często pojawia się na trybunach stadionu Wrexham, oraz McElhenney bardzo mocno wypromowali swój klub. Na platformie Netflix pojawił się m.in. serial o półzawodowym klubie, a w sezonie 2022/2023 piłkarze walijskiej drużyny zdołali awansować do League Two. Dodatkowo zawodnicy Wrexham zrobili dużo szumu w Pucharze Anglii, odpadając w czwartej rundzie po rozegraniu dwóch świetnych spotkań z wyżej notowanym Sheffield United.

Jednocześnie po Reynoldsie było widać, że doskonale czuje się w roli właściciela klubu piłkarskiego. Kanadyjczyk nie tylko systematycznie odwiedzał The Racecourse Ground, ale też doskonale bawił się na trybunach czy podczas mistrzowskiej fety, przesiąkając atmosferą wielkiej piłki. To też spowodowało, że Kanadyjczyk postanowił nieco rozszerzyć swoje portfolio inwestycyjne.

Nie tylko piłka nożna. Reynolds wszedł do F1

Zgodnie z informacjami podawanymi przez władze Formuły 1, Reynolds został w poniedziałek nowym akcjonariuszem zespołu ścigającego się w najważniejszej serii wyścigowej na świecie. Znany aktor wraz z kilkoma innymi inwestorami wykupił 24 proc. udziałów ekipy Alpine, wciąż należącej do francuskiego koncernu Renault. 

Na ten moment nie wiadomo, jak wysoką cenę Kanadyjczyk musiał zapłacić za pozyskanie akcji jednego  czołowych zespołów F1. Niewykluczone jednak, że w niedalekiej przyszłości możemy spodziewać się aktora w padoku podczas jednego z weekendów wyścigowych. 

Najbliższa szansa dla nowego inwestora Alpine do obejrzenia wyścigu F1 na żywo pojawi się już w nadchodzący weekend. Na przełomie czerwca i lipca karuzela najważniejszej serii wyścigowej na świecie zatrzyma się w Austrii, by rywalizować na uwielbianym przez kibiców torze Red Bull Ring.

Ekipa Alpine, w której ścigają się Francuzi Pierre Gasly oraz Esteban Ocon, w klasyfikacji konstruktorów zajmuje obecnie piąte miejsce z dorobkiem 44 punktów. Prowadzi Red Bull przed Mercedesem, Aston Martinem oraz Ferrari.

Więcej o: