Formuła 1 jeszcze bardziej się zamyka. Prezydent FIA nawołuje do zmian

Mohammed ben Sulayem, prezydent Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA), w niedzielę poparł zgłoszenie zespołu Andretti Cadillac do Formuły 1. Spotkało się to z negatywnymi reakcjami obecnych konstruktorów, a ben Sulayem przekonuje, że to zabieg, który ma "poszerzyć atrakcyjność" sportu.

W zeszłym tygodniu Mohammed ben Sulayem informował o stworzeniu przez pracowników FIA systemu, który miałby przyciągnąć podmioty zainteresowane dołączeniem do Formuły 1. Na pierwsze odpowiedzi nie trzeba było długo czekać, ponieważ Michael Andretti połączył siły z marką Cadillac i zgłosił swoją kandydaturę. Propozycja nowo utworzonego zespołu Andretti Cadillac ma zostać poważnie rozważona przez władze zarządzające F1. Takie rozwiązanie spotyka się jednak z dużą niechęcią obecnych zespołów, które uważają, że ich sport straci elitarny status. 

Zobacz wideo Wisła Kraków chce awansu. Błaszczykowski zgłasza gotowość

Zespoły Formuły 1 niezadowolone z pomysłu poszerzania stawki. Prezydent FIA, Mohammed ben Sulayem reaguje

Obecnie w Formule 1 funkcjonuje 10 zespołów, które wystawiają do wyścigów po dwóch kierowców. Wiadomo, że w 2026 roku do stawki dołączy zespół Audi, w partnerstwie z Sauberem. Ponadto, wejścia do F1 szuka również Porsche. Jeszcze we wrześniu dyrektor Formuły 1 Stefano Domenicali przekonywał, że rozszerzenie stawki "nie jest priorytetem". Okazuje się, że inne zdanie ma prezydent FIA.

Michael Andretti oraz marka Cadillac, należąca do General Motors, mają zamiar spróbować swoich sił w największym ze sportów motorowych. Zdaniem Mohammeda Ben Sulayema, takie rozwiązanie może przynieść F1 dodatkowy rozgłos.

- W ostatnich latach FIA zaakceptowała zgłoszenia mniejszych, odnoszących sukcesy organizacji. Powinniśmy zachęcać do zgłaszania się do F1 globalnych producentów, takich jak General Motors, oraz  kierowców wyścigowych takich jak Andretti i inni - przekonywał w mediach społecznościowych prezydent FIA.

Ponadto ben Sulayem postanowił skomentować głosy, które dobiegają z padoku, o rzekomym niezadowoleniu innych zespołów. - To zaskakujące, że pojawiły się negatywne reakcje na wiadomość o Cadillacu i Andrettim. Zainteresowanie ze strony zespołów na rozwijającym się rynku dodaje różnorodności i poszerza atrakcyjność - stwierdził były kierowca rajdowy. 

Wypowiedź Ben Sulayema była odpowiedzią na informacje, które podała Agencja Reutera. Dziennikarze, powołując się na jednego z członków zespołu Formuły 1, informowali o rzekomym niezadowoleniu największych graczy na rynku sportów motorowych. Jeszcze podczas majowego Grand Prix Miami szef Mercedesa, Toto Wolf, przekonywał, że "wartość Formuły 1 polega na tym, że jest to ograniczona liczba franczyz i nie chcemy osłabiać tej wartości, dodając tylko zespoły". Podobne zdanie do niego mają mieć inni szefowie obecnych w Formule 1 potęg. Ponadto w padoku miały pojawić się głosy, że obecne wpisowe wynoszące 200 milionów dolarów, jest zbyt niskie. 

Ewentualny proces dołączenia zespołu Andretti Cadillac nie będzie jednak krótki. Wszyscy akcjonariusze, władze FIA, władze F1 oraz firmy Liberty Media musieliby wyrazić zgodę na włączenie nowego zespołu do stawki. W takim przypadku obowiązuje ścisły protokół i działania mogłyby trwać nawet kilka miesięcy.  Dołączenie Andretti Cadillac mogłoby nastąpić najwcześniej w 2026 roku. Ostatnim kompletnie nowym zespołem, który dołączył do Formuły 1 był amerykański Haas, ale zastąpił on odchodzący Manor Racing. Dzięki temu nie powiększyła się liczba konstruktorów w stawce, czego tak bardzo chcą uniknąć teraz teamy z obecnej stawki.

Więcej o: