Na przestrzeni kariery David Coulthard pięciokrotnie kończył sezony Formuły 1 na podium. Czterokrotnie był trzeci (1995, 1997, 1998 i 2000), a w 2001 roku został wicemistrzem, jako kierowca McLarena. Karierę zakończył w 2008 roku i wtedy też stanął na podium obok Roberta Kubicy w Grand Prix Kanady. Polak odniósł wtedy jedyne zwycięstwo w karierze, a dla Brytyjczyka było to ostatnie podium w trwającej 14 lat karierze w F1.
- Moim zdaniem był jednym z tych świetnych kierowców Formuły 1. We właściwym samochodzie byłby mistrzem świata. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Był wyjątkowym kierowcą - mówił Coulthard o Kubicy w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego", który cytuje Interia.
- Niestety brak szybkiego samochodu w F1 pewnie był jednym z czynników, który popchnął go hobbystycznie do rajdów i podjęcia złej decyzji, z którą będzie żył do końca życia. Chwila zabawy sprawiła, że został z urazem, który zmienił jego karierę - tak Szkot komentuje przebieg kariery i fatalny wypadek, którego doznał Kubica podczas rajdu Ronde di Andora w lutym 2011 roku. Wtedy polski kierowca prawie stracił prawą rękę. Po długiej rehabilitacji za kierownicę wrócił we wrześniu 2012 roku podczas rajdu Ronde Gomitolo di Lana.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
Praca nad sobą i nieustępliwość Kubicy w powrocie do wyczynowej jazdy bardzo zaimponowały Coulthardowi, który jednocześnie gorzko puentuje całą tę drogę: - Chylę czoła przed jego determinacją, ale myślę, że jest na tyle dojrzały, żeby rozumieć, że jego szansa, aby wygrywać w Formule 1, już minęła.
Robert Kubica powrócił do Formuły 1 w 2019 roku i został kierowcą etatowym Williamsa. Po sezonie stracił posadę w zespole i związał się z Alfą Romeo. Tam objął rolę kierowcy rezerwowego. W 2021 roku udało mu się wystąpić w dwóch wyścigach, zastępując Kimiego Raikkonena. Z kolei w tym sezonie Polak wystąpił w czterech treningach: w Hiszpanii, Francji, na Węgrzech i w Abu Dhabi. Kibice wciąż wierzą, że 37-latek dostanie szanse jazdy na pełen etat. Jednak, jak przyznaje sam zainteresowany, jest to coraz mniej prawdopodobne. Jeśli nie będę mógł pomóc ekipie, to nie chcę być w F1 - podkreślił pod koniec listopada bieżącego roku.