W Mercedesie wybiło szambo. Hamilton nie wytrzymał. "Nie wierzę, że tak to spier***"

Lewis Hamilton miał w niedzielę szansę na odniesienie pierwszego zwycięstwa podczas Grand Prix Formuły 1 w tym sezonie. Ostatecznie Brytyjczyk mimo prowadzenia, w końcówce spadł na czwarte miejsce. Za jedną z przyczyn porażki kierowcy uznaje się błąd strategiczny Mercedesa, który skrytykował sam Hamilton. - Nie mogę uwierzyć, że tak to spie***ście - powiedział przez radio.

Podczas tegorocznego wyścigu Grand Prix Holandii nie brakowało emocji. Choć przez większą część wyścigu na czele stawki był Max Verstappen, to w końcówce ogromne szanse na pierwszą wygraną w sezonie miał Mercedes - na prowadzenie wyszli bowiem Lewis Hamilton i Geogre Russell. Ostatecznie jednak triumfował Verstappen, a Hamilton nie krył zdenerwowania na swój zespół, którego strategia przyczyniła się do porażki kierowcy.

Zobacz wideo Szpilka o freakach. „Kiedyś byłbym tam największą gwiazdą. Ale wyrosłem z tego"

Lewis Hamilton stracił szansę na wygraną w Grand Prix Holandii. Fatalna strategia Mercedesa. "To było największe spier***e"

Tuż przed końcem rywalizacji na torze w Zandvoort pojawił się samochód bezpieczeństwa. Był to skutek awarii bolidu Valtteriego Bottasa. W czasie przerwy Max Verstappen, który kilka chwil wcześniej stracił prowadzenie, zdecydował się na wymianę opon na miękkie. Hamilton pozostał na torze i decyzją Mercedesa kończył wyścig na pośrednim ogumieniu. Jak się później okazało był to błędny wybór. Hamilton spadł na czwarte miejsce przegrywając z Verstappenem, Russellem oraz Leclerkiem.

Igor WaliłkoIgor Waliłko: Miałem oferty z DTM, Verstappen kierowcą nietuzinkowym

Po zakończeniu wyścigu 37-letni kierowca był wściekły na swój zespół. Według niego to właśnie decyzja o restarcie rywalizacji bez zmiany opon przyczyniła się do porażki. - Nie mogę uwierzyć, że tak to spie***ście. Nie jestem w stanie wam powiedzieć, jak bardzo jestem wściekły - powiedział przez radio rozżalony kierowca i dodał: - To było największe spier***e.

Kiedy emocje opadły Brytyjczyk przeprosił zespół za słowa. - Byłem na krawędzi z emocjami. Dlatego muszę przeprosić zespół, bo nawet nie pamiętam, co dokładnie powiedziałem. Straciłem głowę na ten moment - wyjaśnił Hamilton.

ZniczeJacek Lonka nie żyje, miał 58 lat. Zginął tak, jak syn

Po zmaganiach decyzję odnośnie jazdy Hamiltona bez zmiany opon skomentował Toto Wolff, jeden z przedstawicieli Mercedesa. - Jesteśmy koszem na śmieci dla kierowcy. To są bardzo emocjonalne chwile. Jesteś tak blisko, walczysz o zwycięstwo, a potem nagle tracisz wszystko. Jasne jest, że w takiej sytuacji emocje biorą górę. Gdy siedzisz w kokpicie, jesteś sam i nie widzisz, co się dzieje. Za chwilę porozmawiamy z Lewisem o tym wszystkim - zaznaczył na antenie Sky Sports.

Więcej o: