"Chowałem się i myślałem: będziesz zerem". Hamilton szczerze o prześladowaniu

- Nauczyciele tylko powtarzali "niczego w życiu nie osiągniesz". Pamiętam, jak chowałem się na tyłach budynku z łzami w oczach i myślałem sobie "będziesz zerem" - mówił Lewis Hamilton w wywiadzie dla "Vanity Fair".

Lewis Hamilton w rozmowie z "Vanity Fair" - amerykańskim czasopismem o życiu gwiazd opowiedział o swoim dzieciństwie, które na pewno nie należało do tych beztroskich. Brytyjski kierowca zdradził, że już od najmłodszych lat spotykał się z atakami rasistowskimi. Hamilton był jednym z nielicznych czarnoskórych dzieci w szkole, przez co niejednokrotnie doświadczał ataku i odrzucenia ze strony swoich rówieśników. 

Lewis Hamilton był prześladowany w szkole nawet przez nauczycieli

37-latek zdradził, że ataki pochodziły także ze strony pedagogów. Nauczyciele za wszelką cenę chcieli uświadomić młodego Hamiltona o jego bezużyteczności i braku jakichkolwiek perspektyw życiowych.

- W czasach szkolnych miałem dysleksję i strasznie męczyłem się z nauką. Byłem jednym z nielicznych czarnoskórych dzieci w mojej szkole. Nigdy nie dano mi szansy na prawdziwy rozwój. Nikt mi nie pomógł. Nauczyciele tylko powtarzali "niczego w życiu nie osiągniesz". Pamiętam, jak chowałem się na tyłach budynku z łzami w oczach i myślałem sobie "będziesz zerem". Przez ułamek sekundy w to wierzyłem - mówił Lewis Hamilton

Hamilton podjął Hamilton podjął "najsmutniejszą decyzję w jego życiu". Odrzucił ofertę z Top Gun

Wszystkie te wydarzenia niewątpliwie wpłynęły na psychikę Lewisa Hamiltona, ale jednocześnie sprawiły, że zyskał on jeszcze większą siłę i determinację do osiągnięcia sukcesu. - Wystarczy być konsekwentnym i udowodnić ludziom, że się mylą. To właśnie zrobiłem. Właściwie to nie mam żadnej urazy do nich. Oni tylko podsycali we mnie ten ogień do działania - stwierdził siedmiokrotny mistrz świata F1. 

Obecnie Hamilton wspomaga finansowo różne fundacje i programy społeczne, które walczą z rasizmem i prześladowaniem czarnoskórych. Oprócz tego kierowca nieustannie przypomina władzom F1, aby te promowały tego typu akcje. 

Więcej o: