Kolejny skandal w F1. 25-latek wyznał, co się dzieje w Astonie Martinie

Kolejny skandal w Formule 1. Jak informują zagraniczne media, w zespole Aston Martin prześladowano na tle rasowym i homofobicznym jednego z młodych pracowników. 25-latek opowiedział w wywiadzie dla Sky News o kontrowersyjnym zachowaniu kolegów z zespołu. Do jego doniesień natychmiast ustosunkowała się brytyjska ekipa.

Już od kilku lat władze Formuły 1 promują akcje związane z równością, jednocześnie walcząc z dyskryminacją i rasizmem. W 2020 roku uruchomiono nawet specjalną inicjatywę "We Race As One", która skupia się przede wszystkim na promowaniu różnorodności. W akcje silnie angażuje się Lewis Hamilton i Sebastian Vettel. Jednak mimo to, w ostatnim czasie co chwile dochodzi do kontrowersyjnych i skandalicznych scen w F1. Teraz media ujawniają kolejną z nich, tym razem miała ona miejsce w zespole Aston Martin

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Skandal w szeregach Aston Martin. Pracownik nękany na tle rasowym

Na łamach Sky News ukazał się wywiad z jednym z pracowników brytyjskiej ekipy. Mowa o Aidanie Louw, posiadającym podwójne obywatelstwo - Anglii i Republiki Południowej Afryki. 25-latek pracował w zespole od lutego 2022 roku. Jego przygoda z F1 nie trwała długo, bowiem już pięć tygodni później odszedł z ekipy. Jak wyznał w rozmowie z dziennikarzami, powodem jego decyzji było skandaliczne i niestosowne zachowanie pozostałych współpracowników. Ci mieli nękać go na tle rasowym. 

Groźny wypadek w U24 Ekstralidze. Wylądował za bandą [WIDEO]Groźny wypadek w U24 Ekstralidze. Wylądował za bandą [WIDEO]

- Zanim spędziłem pierwszy dzień w pracy, moi szefowie ostrzegli mnie, że inni pracownicy używają specyficznego języka. Jeśli zacząłby mi on przeszkadzać, miałem to zgłosić. I rzeczywiście tak było. Nadużycia zaczęły się niemal natychmiast. Na początku pojawiło się kilka rasistowskich i obraźliwych pseudonimów. Nigdy nie nazwano mnie Andy... tylko nadano mi pseudonimu c***. Później było jeszcze gorzej. To była wręcz zniewaga, jak z czasów apartheidu" - wyjawił 25-latek. 

Louw dodał także, że wyzwiska nasiliły się, gdy wyjawił kolegom, iż w przeszłości miał partnera. Wówczas doszło również do fizycznej przemocy. - Otwarcie przyznałem, że mając kilkanaście lat spotykałem się z mężczyzną. Wtedy wszystko, jak w ułamku sekundy, uległo pogorszeniu. Zaczęli mnie szarpać, atakowali i szydzić ze mnie" - podkreślił 25-latek. 

Na te słowa natychmiast zareagował Aston Martin. Brytyjska ekipa wydawała specjalne oświadczenie, w którym poinformowano, że osoby, które znęcały się nad Louwem zostały już ukarane i zwolnione z pracy. "Aston Martin prowadzi politykę, w ramach której nie tolerujemy działań rasistowskich, homofobicznych czy ogólnie dyskryminujących" - czytamy. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Skandal w brytyjskim zespole jest jednym z wielu, do jakich doszło w ostatnich tygodniach. W trakcie rundy w Austrii jedna z fanek padła ofiarą molestowania seksualnego. Karalnych czynów miała dopuścić się grupka kibiców. Co więcej, niewłaściwych zachowań wobec kobiet dopuszczali się także ochroniarze.

BMW SauberBMW i McLaren mogą połączyć siły. Wielki powrót do F1?

Ponadto, przed kilkoma tygodniami wybuch skandal z udziałem trzykrotnego mistrza świata Nelsona Piqueta. W jednym z wywiadów Brazylijczyk obraził Lewisa Hamiltona na tle rasowym. Mówiąc o siedmiokrotnym mistrzu świata, legendarny kierowca użył słowa "neguinho", które w języku portugalskim uważane jest za rasistowskie w stosunku do osób czarnoskórych. Mimo że później oficjalnie przeprosił Brytyjczyka, to i tak otrzymał od władz F1 zakaz wejścia do padoku "królowej motorsportu", do którego miał swobodny dostęp jako mistrz świata. Co więcej, przeciwko niemu pozew złożyły także cztery brazylijskie organizacje non-profit, które walczą z dyskryminacją. 

Więcej o: