W miniony weekend na torze Spielberg w Austrii rozegrano 11. wyścig tego sezonu. Mimo wywalczenia pole position pierwszej pozycji nie obronił aktualny mistrz świata Max Verstappen. Holender dojechał na drugim miejscu, tuż za Charlesem Leclerkiem. Trzeci był Lewis Hamilton. Choć na torze obserwowaliśmy pasjonujące pojedynki, to po wyścigu więcej niż o rywalizacji, mówiło się o incydentach, do jakich dochodziło wśród kibiców zgromadzonych na trybunach.
Jak ujawniają media, w trakcie niedzielnego wyścigu jedna z fanek Lewisa Hamiltona padła ofiarą molestowania. Kobieta ujawniła, że do zdarzenia doszło tuż po tym, jak przyznała, że kibicuje kierowcy Mercedesa. Kilku mężczyzn zaczęło robić jej zdjęcia i dotykać ją.
Na sytuację niemal natychmiast zareagował Mercedes. Zespół wysłał na miejsce jednego ze swoich pracowników, który znalazł kobietę na trybunach i zaprowadził ją do garażu ekipy, by w bezpiecznych warunkach mogła kontynuować oglądanie wyścigu. Wzburzony Toto Wolff w wywiadzie dla Sky Sports powiedział:
Dowiedzieliśmy się, że doszło do takiego ataku. Chcę w tym miejscu jasno zakomunikować: czas z tym skończyć. Oczywiście mamy nadzieję, że nasz sport będzie generował emocje. Jednak musimy potępiać takie zachowania i trzymać tych kilku idiotów z dala od świata F1. I powiem jeszcze jedno: alkohol nie może usprawiedliwiać takich czynów!
Jednak to nie jedyny incydent na tle seksualnym, do jakiego doszło w trakcie weekendu. Inne kobiety skarżyły się także na niewłaściwe zachowanie pracowników ochrony, którzy przy wejściu na teren obiektu mieli zachowywać się w sposób napastliwy. Podczas 11. rundy sezonu doszło także do incydentów na tle rasistowskim. Jak informują media, fani Maxa Verstappena spalili czapkę oraz inne przedmioty sygnowane imieniem i nazwiskiem siedmiokrotnego mistrza świata Lewisa Hamiltona. Takie działanie holenderskich fanów oficjalnie potępił Red Bull.
Do incydentów odnieśli się także kierowcy F1. Jak relacjonuje Sky Sports, Lewis Hamilton przyznał jeszcze przed niedzielnym wyścigiem, że "był zniesmaczony i rozczarowany słysząc, że niektórzy fani mają do czynienia z rasistowskim, homofobicznym i ogólnie obraźliwym zachowaniem na torze w ten weekend. Udział w Grand Prix Austrii lub jakimkolwiek GP nigdy nie powinien być źródłem niepokoju i bólu dla fanów i należy coś zrobić, by wyścigi były bezpieczną przestrzenią dla wszystkich".
Zachowanie fanów potępił także Max Verstappen. - To nie jest dobre i takie rzeczy nie powinny się zdarzyć. Przeczytałem kilka szokujących rzeczy i to wyraźnie nie jest w porządku. To nie powinno mieć miejsca. Normalny człowiek nie może tak myśleć ani tak się zachowywać - podkreślał kierowca Red Bulla.
Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl.