Blokują wejście giganta do F1. Impas w rozmowach

Volkswagen zamierza wejść do Formuły 1 od 2026 roku jako producent jednostek napędowych. Jednak plany niemieckiego przedsiębiorstwa komplikują obecni producenci, którzy blokują prace nad nowym regulaminem. Bez jego zatwierdzenia nie można rozpocząć budowy nowych silników.

Najbliższe lata przyniosą ogromne zmiany w Formule 1. Pierwsze z nich pojawiły się już w tym roku. Doszło do rewolucji pod względem technicznym - nowe przepisy niemal całkowicie zmieniły aerodynamikę bolidów. Z kolei od 2026 roku pojawią się nowe jednostki napędowe, które mają być mniej skomplikowane, a przede wszystkim tańsze od obecnie używanych. To wszystko ma skłonić nowych producentów do wejścia na rynek F1. Jednym z zainteresowanych jest Volkswagen.

Zobacz wideo Ile może zarobić topowy żużlowiec?

Obecni producenci F1 torpedują plany Volkswagena. Granie na czas

Już na początku maja dyrektor zarządzający Grupy Volkswagen potwierdził, że marki Porsche i Audi podjęły decyzję o wejściu do świata "królowej motorsportu". Początek przygody z F1 zaplanowano na 2026 rok, czyli ten, w którym zostaną wdrożone nowe przepisy dotyczące silników. Na ich mocy napęd będzie bardziej zelektryfikowany i ma pojawić się także paliwo syntetyczne. W związku z tym każdy producent będzie musiał konstruować silniki od zera.

Jak nieoficjalnie wiadomo, Porsche ma nawiązać współpracę z austriackim Red Bullem, czego nie kryje sam zespół.- Max Verstappen to ważny element w tej partii szachów. Logiczne jest to, że jesteśmy najatrakcyjniejszym partnerem dla nowego producenta. Jeśli teraz powiem, że widzę Maxa Verstappena z logo Porsche, to pomyślicie, że mamy już jakąś umowę. Wszystkie opcje są możliwe. Powoli nasze prace nad jednostką napędową na 2026 rok się rozpoczynają - powiedział Helmut Marko, szef Red Bulla w rozmowie z portalem formel1.de. Nie należy wykluczać scenariusza, że w przyszłości austriacka firma odsprzeda swoją spółkę na rzecz Volkswagena i Porsche.

Robert Kubica, Prema Orlen Team, WECRobert Kubica krytykuje Mercedesa. "Zawsze łatwiej narzekać"

Z kolei partnerem Audi powinien zostać Sauber, który aktualnie w F1 występuje jako Alfa Romeo. Jednak na razie brakuje oficjalnego potwierdzenia, a wszystko za sprawą przedłużających się prac nad nowym regulaminem, który wejdzie w życie za cztery lata. Opóźnienia znacząco komplikują sytuację VW. 

Jak donoszą dziennikarze "Motorsport Total" wejście do F1 niemieckiemu producentowi utrudniają pozostałe ekipy. Pierwotnie nowe przepisy miały zostać zatwierdzone już w czerwcu przy okazji posiedzenia Światowej Rady Sportów Motorowych FIA. Tylko że rozmowy w tej sprawie zostały zablokowane, w związku z czym nowy regulamin zostanie zatwierdzony nie wcześniej niż we wrześniu. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Z kolei w kuluarach mówi się coraz więcej na temat powodu opóźnień. Jedna z teorii głosi, że obecni producenci chcą maksymalnie przeciągnąć pracę nad regulaminem, by w ten sposób VW miał mniej czasu na przygotowanie konkurencyjnych jednostek napędowych. Zarówno Ferrari, Mercedes, jak i Renault boją się, że nowy producent wejdzie do F1 z przytupem. Tym bardziej że na początku przygody z "królową motorsportu" będzie miał dużo przywilejów. Jednym z nich jest większy budżet - zarówno Porsche, jak i Audi będą mogli wydać przez pierwsze dwa sezony około 10 milionów dolarów więcej niż pozostali producenci. W kolejnym roku ta kwota zmniejszy się o połowę. 

Juri Vips ukarany przez Red Bulla za rasistowskie i homofobiczne odzywkiKierowca Red Bulla nie chciał założyć czapki, bo jest "gejowska". Zespół reaguje

Ale jak na razie VW musi czekać na decyzję FIA, F1 i ekip w sprawie nowego regulaminu. Każdy dzień zwłoki to duże straty dla niemieckiego przedsiębiorstwa. Bowiem budowa nowej jednostki napędowej zajmie około trzech, czterech lat. Dlatego tak kluczowe jest, by doprecyzować nowe przepisy już w najbliższych miesiącach. Kolejna okazja na wejście do F1 może nadarzyć się dopiero za dziesięć lat, kiedy ponownie dojdzie do modyfikacji regulaminu. 

Więcej o: