To już 14 lat od pierwszego triumfu Kubicy w F1. Pomogło mu gapiostwo Hamiltona

Dokładnie 14 lat temu, 8 marca 2008 roku Robert Kubica dokonał rzeczy historycznej. Jako pierwszy Polak wygrał wyścig Formuły 1. Krakowianin okazał się najlepszy podczas Grand Prix Kanady, ale swój "udział" w zwycięstwie miał też Lewis Hamilton.

Robert Kubica dziś nie ma miejsca w stawce kierowców Formuły 1, jednak kilkanaście lat temu Polak był na szczycie. Dosłownie. 8 czerwca mija dokładnie 14 lat od jego zwycięstwa w Grand Prix Kanady. To największy sukces naszego rodaka w karierze.

Zobacz wideo "Nikt z Bayernu nie dzwonił. Lewandowski nie miał pretensji". Rozmowa z Jakubem Kwiatkowskim

14 lat od największego sukcesu Roberta Kubicy. Triumf w Kanadzie przyszedł w niesamowitych okolicznościach

Kubica reprezentował wówczas barwy zespołu BMW Sauber. Niemiecka ekipa dysponowała wówczas jednym z najlepszych bolidów w stawce. Robert Kubica i Nick Heidfeld każdego weekendu walczyli o czołowe lokaty, a ich zespół liczył się w walce o mistrzostwo świata konstruktorów. 

Nyck de Vries może zająć miejsce Lewisa Hamiltona w MercedesieNyck de Vries może zająć miejsce Lewisa Hamiltona w Mercedesie

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Grand Prix Kanady było siódmą rundą zmagań w F1 tamtego sezonu. Robert Kubica do tego momentu już trzy razy stawał na podium. Polak wysoką formę potwierdził także podczas kwalifikacji na torze imienia Gilles’a Villeneuve’a. Zajął drugie miejsce, ustępując tylko Lewisowi Hamiltonowi, który dopiero rozpoczynał wielką karierę.  Za plecami Kubicy znalazły się takie legendy, jak Fernando Alonso i Kimi Raikkonen. Kierowcy odpowiednio Renaulta i Ferrari od początku wyścigu naciskali Polaka, jednak ten utrzymał swoją pozycję. Po zwycięstwo mknął natomiast Hamilton, który szybko wypracował sobie kilkusekundową przewagę. 

Wszystko zmieniło się jednak po czternastym okrążeniu. Z powodu awarii skrzyni biegów udział w wyścigu musiał zakończyć Adrian Sutil z zespołu Force India. Wywieszono żółtą flagę, a na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa. Zawodnicy z czołówki zjechali do alei serwisowej, gdzie doszło do zdarzenia, które zadecydowało o losach wyścigu.

Robert Kubica i Kimi Raikkonen po pit stopie wyjeżdżali już na tor. Za ich plecami znalazł się także Lewis Hamilton. Brytyjczyk nie wyhamował na czas i uderzył w bolid kierowcy Ferrari. Obaj nie byli już w stanie kontynuować rywalizacji po kolizji. Kubica natomiast wrócił na tor i zajmował 10. miejsce. Znajdujący się przed nim kierowcy nie zaliczyli jeszcze postoju, więc gdy w końcu zjechali do alei serwisowej, Polak wskoczył na czoło stawki. Po drodze wyprzedził jeszcze swojego kolegę z BMW, Nicka Heidfelda. 

Kubica dojechał do mety jako pierwszy. Heidfeld zajął drugie miejsce, a na najniższym stopniu podium stanął David Coulthard, reprezentujący Red Bulla. - Jestem niezmiernie szczęśliwy po pierwszej wygranej dla BMW Sauber. Cieszę się jako Polak. – powiedział na konferencji prasowej po wyścigu Kubica. - Fantastyczny wyścig - dla mnie, mojego kraju i fanów. Dziękuję im za doping - dodał. 

Dzięki wygranej Polak został też na krótko na pozycję lidera klasyfikacji generalnej kierowców. BMW zbliżyło się natomiast na trzy punkty do prowadzącego w klasyfikacji konstruktorów Ferrari. To było pierwsze i ostatnie zwycięstwo przedstawiciela naszego kraju w "królowej motosportu", oby nie ostatnie.

Monaco F1 GP Auto RacingMick Schumacher w ogniu krytyki. Nie oszczędził go nawet słynny wujek

Więcej o: