Mick Schumacher w ogniu krytyki. Nie oszczędził go nawet słynny wujek

Nie milkną echa ostatniej kolizji Micka Schumachera. Koszty naprawy bolidu wyniosą ponad milion dolarów. Kariera młodego Niemca w Formule 1 stanęła pod dużym znakiem zapytania. Postawę 23-latka krytykują nie tylko władze Haasa, ale również jego wujek Ralf Schumacher. - Mick musi się nauczyć, że takie błędy nie mogą mu się przydarzać - podkreślił były kierowca F1.

GP Monako zakończyło się przedwcześnie dla Micka Schumachera. Na 27 okrążeniu kierowca Haasa wpadł w poślizg na prostej drodze, obrócił się dwukrotnie o 360 stopni i uderzył w barierki. W wyniku kolizji jego pojazd rozpadł się na dwie części. Koszty naprawy są ogromne - szacuje się, że mogą wynieść ponad milion dolarów

Zobacz wideo "Atomowe okrążenia Lando Norrisa". Niesamowita końcówka wyścigu

Mick Schumacher w ogniu krytyki. Ostre słowa ze strony Ralfa Schumachera 

Zdaniem zagranicznych mediów władze Haasa nie są zadowolone z kolejnego wypadku Schumachera w tym sezonie. "To frustrujące" - pisze The SportsRush. Wynika to z limitów budżetowych, które wprowadzono do F1 w 2022 roku – według nowych zasad każda z ekip może wydać w danym sezonie maksymalnie 140 milionów dolarów – wlicza się w to pensje oraz opłaty. Wspomniana kwota jest pomniejszana z roku na rok. 

Guanyu Zhou podczas nieudanej próby wyprzedzaniaZhou niemal rozbił bolid w Monako, a potem wypalił: "Poproszę o nową bieliznę"

W związku z tym wypadek Schumachera był bardzo kosztowny dla zespołu. Co więcej, nie była to jego pierwsza tak poważna kolizja w tym sezonie – do groźnego wypadku doszło również podczas kwalifikacji do GP Arabii Saudyjskiej. Szacuje się, że po siedmiu rundach tego sezonu na naprawy bolidu 23-latka amerykańska ekipa wydała już 3,27 miliona dolarów. Na koniec zeszłego roku była to kwota rzędu 5 milionów dolarów, w związku z czym w tym sezonie może zostać pobity kolejny niechlubny rekord – eksperci wyliczają, że w takim tempie szkody mogą wynieść nawet 10 milionów dolarów. 

Dodatkowo wyniki Schumachera w Formule 1 pozostawiają wiele do życzenia. Syn legendarnego siedmiokrotnego mistrza świata jest aktualnie jednym z dwóch kierowców etatowych w stawce, którzy w tym sezonie nie zdobyli ani jednego punktu – drugim jest Nicholas Laitifi z Williamsa

W kuluarach wiele mówi się, że to może być ostatni sezon Niemca w "królowej motorsportu". Na to wskazują również wypowiedzi szefa Haasa, Gunthera Steinera

- Nie da się ukryć, że wszyscy widzieliśmy, co się stało. Nie jest to satysfakcjonujące znów zaliczyć tak duży wypadek. Musimy przemyśleć, co dalej zrobić z taką sytuacją. Kierowcy myślą przede wszystkim o swoich karierach, ale jeżeli ktoś będzie miał cały czas tak groźne wypadki, to nie będzie miał kariery - powiedział po GP Monako szef Haasa.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Sergio Perez przedłuża kontrakt. Złe informacje dla Pierre'a Gasly'egoSergio Perez przedłuża kontrakt. Złe informacje dla Pierre'a Gasly'ego

Postawę 23-latka krytykował również jego wujek, Ralf Schumacher. W wywiadzie dla Sky Sports przyznał, że jego bratanek popełnia zbyt dużo błędów, które mogą zawarzyć na dalszej karierze.

- Inni kierowcy przejeżdżali przez ten fragment toru bez większych problemów, ale nie on. Początkowo myślałem, że inaczej doszło do tej kolizji, że wcześniej uderzył w bandę i miał przebitą oponę. Jednak on po prostu zjechał z suchej linii. To błąd, na który nie może sobie pozwolić – powiedział były kierowca F1, po czym dodał: - Nie tylko zrujnował sobie cały wyścig, ale również poważnie uszkodził samochód, co będzie miało konsekwencje budżetowe dla zespołu. Mick musi się nauczyć, że takie błędy nie mogą mu się przydarzać – nie ma co do tego wątpliwości – zakończył Schumacher, który w Formule 1 spędził 11 sezonów. 

Więcej o: