Kryzysowa sytuacja w F1. Siedem zespołów opuści ostatnie wyścigi?

Inflacja może dać się we znaki zespołom startującym w mistrzostwach świata F1. Szef drużyny Red Bull Racing Christian Horner zapowiedział, że wskutek przekroczenia limitu budżetowego, który w tym sezonie wynosi 140 milionów dolarów, siedem ekip może nie wystąpić w ostatnich czterech wyścigach.

Red Bull Racing po niedzielnym wyścigu w Barcelonie wysunął się na prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata Formuły 1. Choć zespół może się cieszyć z dobrej sytuacji na polu sportowym, Horner ma sporo zastrzeżeń do limitu budżetowego, który według niego został ustalony na zbyt niskim poziomie.

Zobacz wideo Bolid eksplodował niczym bomba. Te systemy uratowały życie Romaina Grosjeana [F1 Sport #37]

Spain F1 GP Auto RacingHamilton chciał się poddać.Teraz odpowiada na masę krytyki. "To nie defetyzm"

Planowane kolejne obniżenie limitu wydatków

Niedawno przeprowadzone zostało głosowanie, w którym zaproponowano dostosowanie budżetów poszczególnych zespołów do aktualnego poziomu inflacji. Przeciwko takiemu rozwiązaniu były ekipy Alfa Romeo Racing Orlen, Alpine, Haas i Williams Racing.

- Dość wcześnie przygotowaliśmy plan naszego budżetu i przewidzieliśmy, że może wystąpić inflacja. Nie byliśmy zaskoczeni. Jeśli my jesteśmy w stanie przewidzieć takie rzeczy, inni też są. Po prostu nie popieram zwiększania budżetu - mówił szef Alpine Otmar Szafnauer.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Od ubiegłego sezonu limit wydatków sukcesywnie maleje o pięć milionów dolarów. W poprzednim było to 145 milionów, obecnie 140 milionów, a planowany na przyszły sezon limit ma wynieść 135 milionów. Jeśli zespół przekroczy ten limit, katalog kar przewiduje w najłagodniejszym przypadku "publiczną reprymendę", a w najgorszym nawet wykluczenie z rywalizacji.

Szef Red Bulla narzeka na rosnące koszty

Zmiany w limicie wydatków mogą skutkować znaczącym okrojeniem liczby rywalizujących drużyn.

- Siedem zespołów może nie pojechać w ostatnich czterech wyścigach, żeby zmieścić się w limicie wydatków. Nie chodzi tylko o duże teamy, ale też ekipy ze środka stawki, które najbardziej odczuwają problemy inflacyjne - przekazał Brytyjczyk.

Horner szczegółowo wyjaśnił, jakiego rodzaju problemy ekonomiczne mogą wpłynąć na tak zaskakujący rozwój spraw. - Wszystkie ceny idą w górę. W F1 jest podobnie. Koszty za przewóz sprzętu wzrosły aż czterokrotnie i nie jest to coś, nad czym możemy zapanować - dodał.

Fernando Alosno ma nadrzędny cel w karierze. Jest gotów na zmianę zespołuFernando Alosno ma nadrzędny cel w karierze. Jest gotów na zmianę zespołu

W klasyfikacji indywidualnej prowadzi Max Versappen (110 punktów), a drugi jest Charles Leclerc (104).

Więcej o: