Lewis Hamilton tłumaczy się po lawinie krytyki. "To nie była kwestia defetyzmu"

Lewis Hamilton po stłuczce na początku wyścigu o GP Hiszpanii chciał się wycofać z dalszej jazdy. Na siedmiokrotnego mistrza świata Formuły 1 za taką postawę spadła lawina krytyki. 37-latek wytłumaczył się ze swojego zachowania.

Podczas niedzielnego GP Hiszpanii już na starcie sporego pecha miał Lewis Hamilton. Siedmiokrotny mistrz świata F1 zderzył się z Kevinem Magnussenem. W efekcie przebił oponę, stracił szóstą pozycję, z której startował do wyścigu i spadł na koniec stawki. Brytyjczyk przez radio powiedział do swoich inżynierów, że dalsze ściganie w jego ocenie nie ma sensu. 

Zobacz wideo Skorża wspomina najtrudniejszy moment sezonu. "Potrafiliśmy oczyścić głowy"

Lewis Hamilton tłumaczy, dlaczego chciał się poddać podczas GP Hiszpanii. Nie widział sensu dalszej jazdy

Hamilton uważał, że strata jest zbyt duża i lepiej oszczędzać silnik. Kierowca Mercedesa nie otrzymał jednak zgody na zakończenie startu. Usłyszał natomiast komunikat, że wciąż ma szanse na wywalczenie punktów. Po wizycie w pit-stopie 37-latek wyjechał ponownie na tor.

Fernando Alosno ma nadrzędny cel w karierze. Jest gotów na zmianę zespołuFernando Alosno ma nadrzędny cel w karierze. Jest gotów na zmianę zespołu

Jak się okazało, przedstawiciele Mercedesa mieli rację. Lewis Hamilton zdołał odrobić straty do reszty stawki i ukończył zawody na wysokim, piątym miejscu. Miał nawet szansę na czwartą lokatę, jednak na ostatnim okrążeniu z powodu przegrzewania się silnika wyraźnie zwolnił i dał się wyprzedzić Carlosowi Sainzowi. Najlepszy okazał się Max Verstappen z Red Bull Racing

Po zakończeniu wyścigu Lewis Hamilton musiał zmierzyć się z krytyką ze strony kibiców. Nie spodobało im się, że tak doświadczony i utytułowany kierowca chciał poddać się po zaledwie jednym okrążeniu. Brytyjczyk wytłumaczył swoje zachowanie w rozmowie z motorsport.com. 

- To nie jest kwestia defetyzmu. Po prostu byłem 30 sekund za rywalami - stwierdził Hamilton. Dodał także, że miał wątpliwości, czy jest sens "użyć pełnej mocy silnika, by dojechać do mety na ostatnim miejscu, lub poza pierwszą piętnastką, a potem dostać karę" za wymianę jednostki napędowej. 

- Nie wiem, czy niezawodność silnika jest naszym problemem czy nie. Widzieliśmy, że pod koniec wyścigu mieliśmy jakieś problemy z przegrzewaniem się jednostki. Dlatego pomyślałem, że lepiej będzie uratować ten silnik. Cieszę się, że ostatecznie się nie wycofaliśmy. To pokazuje, że warto się nie poddawać. To właśnie zrobiłem w tym wyścigu - podsumował kierowca Mercedesa. 

Po GP Hiszpanii Lewis Hamilton zajmuje szóste miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców. Liderem jest Max Verstappen z Red Bulla. Drugie miejsce należy natomiast do Charlesa Leclerca z Ferrari

To nie koniec problemów Leclerca. Największy przegrany GP HiszpaniiTo nie koniec problemów Leclerca. Największy przegrany GP Hiszpanii

Więcej o: