Paraliż podczas GP Hiszpanii. Władze Formuły 1 nie były na to przygotowane

Tegoroczne GP Hiszpanii okazało się ogromnym sukcesem organizacyjnym pod kątem liczby kibiców, którzy pojawili się na torze pod Barceloną. Niestety, organizatorzy nie byli przygotowani na tak wielkie tłumy, co niemal sparaliżowało okolice toru. Władze F1 wydały specjalne oświadczenie, w którym wezwali organizatorów do wdrożenia planu naprawczego.

GP Hiszpanii okazało się frekwencyjnym sukcesem organizatorów. Jak przekazano po wyścigu na torze pod Barceloną, przez weekend na torze pojawiło się blisko 300 tysięcy kibiców. Duży wpływ na ten sukces mogły mieć szanse Carlosa Sainza na podium w bolidzie Ferrari, a także powrót Fernando Alonso, jednego z najlepszych hiszpańskich kierowców, do Formuły 1.

Zobacz wideo Czy Robert Kubica ma jeszcze jakiekolwiek szanse w Formule 1?

Jak się jednak okazało, organizatorzy nie byli przygotowani na tak wielką liczbę fanów. To może dziwić, biorąc pod uwagę, że tor pod Barceloną jest obecny w kalendarzu F1 nieprzerwanie od 1991 roku. Tymczasem kibice myli zmuszeni do stania w gigantycznych kolejkach, by wejść na tor, choć temperatura powietrza przekraczała nawet 35 st. C.

Frederic Vasseur i Robert KubicaKubica odpowiada na zarzuty: Myślałem, że temat moich ograniczeń, udało się wyciszyć

Ale to był dopiero początek kłopotów. Gigantyczne kolejki ustawiały się także do stoisk z napojami czy toalet, w których fani mogli spędzać nawet kilkadziesiąt minut. Miarka się jednak przebrała, gdy okazało się, że ani główna droga z Barcelony w okolice toru, ani stacja kolejowa w okolicach toru, nie są w stanie poradzić sobie z naporem kibiców, kompletnie paraliżując transport, czym dzieliła się na Twitterze obecna na torze Aldona Marciniak.

F1 wzywa organizatorów GP Hiszpanii do wdrożenia planu naprawczego

To okazało się już zbyt wielkim problemem dla władz Formuły 1, które wydały specjalny komunikat. - Ogromna liczba kibiców podczas wyścigu, zarówno na torze, jak i poza nim, doprowadziła do problemów z transportem. Przekazaliśmy jasne stanowisko organizatorom, że ta sytuacja jest nie do zaakceptowania. To musi zostać poprawione w kolejnym sezonie - przekazano w oświadczeniu. Tym samym organizatorzy GP Hiszpanii zostali wezwani do wprowadzenia specjalnego planu naprawczego.

Valtteri BottasNagie zdjęcie Bottasa robi furorę. Kibice zszokowani otwartością kierowcy

Tegoroczne GP Hiszpanii wygrał Max Verstappen, który wyprzedził na mecie Sergio Pereza i George'a Russella. Największym przegranym został Charles Leclerc, który prowadził w wyścigu, jednak w skutek awarii silnika musiał się wycofać. Kolejnym wyścigiem F1 będzie GP Monako, które odbędzie się już w najbliższy weekend.

Więcej o: