BBC: Vettel nazywany hipokrytą. "Mówi o zmianach klimatycznych"

Dziennikarka BBC wprost nazwała Sebastiana Vettela hipokrytą, ponieważ jeździ w Formule 1, a regularnie mówi o energii odnawialnej i zmianach klimatycznych. Jak zareagował na to czterokrotny mistrz świata? - Masz rację. Kiedy wysiadam z bolidu, myślę, czy to jest coś, co powinniśmy robić - stwierdził Vettel.

Sebastian Vettel regularnie zabiera głos w sprawach społecznych. Kierowca Aston Martin przed Grand Prix Miami zainicjował akcję przeciwko globalnemu ociepleniu. Niemiec pojawił się w Miami w koszulce z napisem: "Miami 2060: pierwsze podwodne Grand Prix. Działaj teraz albo będziesz musiał pływać". Pracownicy NASA obliczyli, że w Miami za 38 lat poziom wody podniesie się od 0,3 do 0,7 metra. Poza tym Vettel w ostatnich miesiącach wyrażał swoje wsparcie dla społeczeństwa LGBT.

Zobacz wideo Vuković nie może narzekać na brak ofert. "Z odbieraniem telefonu nie mam problemu"

BBC: Sebastian Vettel to hipokryta. Niemiec: to prawda. I kontruje

Sebastian Vettel pojawił się w studiu BBC w programie Question Time. Dziennikarka Fiona Bruce wytknęła kierowcy Astona Martina, że mówi na temat ekologii i energii, a je marnuje, jeżdżąc w Formule 1. Vettel został nazwany hipokrytą. Jak zareagował Niemiec? - Masz rację, to czyni mnie hipokrytą. Kiedy wysiadam z bolidu, to myślę, czy to jest coś, co powinniśmy robić, podróżując po świecie i marnując zasoby. Nie jestem święty. Musimy przestać być zależni od paliw kopalnianych - powiedział.

Czterokrotny mistrz świata przyznał, że Ukraińcy długo będą odczuwać skutki wojny z Rosją. Zdaniem Vettela zbyt wiele krajów jest zależnych od innych. - Nie powinniśmy polegać na cenach, których nie dyktujemy. W Anglii jest mieszanka gazu, węgla i ropy. Niemcy są bardzo zależni od Rosji i mają kłopoty. Co zrobimy, jeśli Rosja zakręci kurek? Musimy myśleć o tzw. energii pokoju lub energii wolności, czyli o energii odnawialnej. Taka jest przyszłość - dodał Vettel.

Były kierowca Red Bulla czy Ferrari bronił też samej Formuły 1, która wystartowała jako jedna z pierwszych na początku pandemii koronawirusa. - Byliśmy jednymi z pierwszych, w czasie gdy głowy wszystkich miały eksplodować. Gdybyśmy tego w ogóle nie mieli, to byśmy zwariowali. Jest mnóstwo ludzi, którzy nie mogli występować i wielu za tym tęskniło. Z drugiej strony ten sport, czyli Formuła 1, uszczęśliwia ludzi - skwitował.

Więcej o: