Lando Norri chce zmian po wyścigu w Miami. "Tor zamieniał się w g...."

W ubiegły weekend rozegrano pierwszy w historii wyścig o GP Miami. W trakcie rundy nie brakowało kontrowersji związanych z nawierzchnią toru, która kilkukrotnie ulegała modyfikacjom. Rozczarowany stanem obiektu był również Lando Norris. 22-latek przyznał, że konieczne jest wprowadzenie zmian. "Tor się rozpada i dosłownie zamieniał się w g..." - grzmiał Brytyjczyk po wyścigu.

W ubiegłym tygodniu kierowcy Formuły 1 po raz pierwszy w historii mieli okazję zmierzyć się na torze w Miami. Triumfatorem rundy został Max Verstappen, do którego na podium dołączył duet Ferrari - Charles Leclerc oraz Carlos Sainz.

Zobacz wideo Tankowanie w czasie wyścigu nie zawsze było zabronione. Dlaczego? [Zawiłości F1]

Przed, jak i w trakcie weekendu dochodziło do wielu kontrowersji. Jedną z kwestii dyskusyjnych była wadliwa nawierzchnia toru. Jeszcze przed rozpoczęciem zmagań wykryto liczne pęknięcia asfaltu. Prace naprawcze przeprowadzono tuż przed pierwszymi sesjami treningowymi, w nocy z czwartku na piątek. Jednak po kolejnych przejazdach nawierzchnia w zakręcie numer siedemnaście znów wymagała naprawy, którą podjęto na kilka godzin przed startem wyścigu.

Lando Norris wściekły na organizatorów rundy w Miami. "Konieczne są zmiany"

Wielu kierowców było niezadowolonych stanem nawierzchni, skarżąc się nie tylko na ubytki, ale również brak przyczepności poza linią wyścigową, co znacznie utrudniało wyprzedzanie. Jednym z oburzonych zawodników był Lando Norris. Kierowca McLarena przedwcześnie zakończył zmagania na amerykańskiej ziemi po kontakcie z Pierrem Gasly'm. Wskutek kolizji Brytyjczyk stracił oponę i miał sporo szczęścia, bo po kilku piruetach ostatecznie nie zderzył się z bandą na wąskim torze w Miami. Po rywalizacji 22-latek nie pozostawił suchej nitki na organizatorach.

Robert Kubica wróci w sezonie 2022 Formuły 1Robert Kubica żyłą złota dla Orlenu. "650 milionów złotych ekwiwalentu"

- To był trudny weekend. Uważam, że to dobry tor wyścigowy, ale jego nawierzchnia nie odpowiada standardom Formuły 1. Przyjechaliśmy tutaj, licząc na świetny wyścig. Do takiego jednak nie doszło z powodu nawierzchni. Spójrz, za każdym razem, gdy ktoś jechał trochę za szeroko, tracił dwie sekundy - powiedział wściekły Brytyjczyk, cytowany przez portal "Daily Star". 22-latek dosadnie określił stan nawierzchni obiektu.

- Myślę, że tor się rozpada i dosłownie zamieniał się w g...- podkreślił Norris.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Kacper SztukaKacper Sztuka imponuje w F4, ale nie ma pieniędzy na kolejne starty

Kierowca McLarena zakomunikował również, że nie wyobraża sobie powrotu na tor w Miami w kolejnych sezonach, jeśli nie zostaną wprowadzone odpowiednie zmiany. 

- To było po prostu okropne, więc organizatorzy muszą to przemyśleć i miejmy nadzieję, że poprawią stan nawierzchni, używając w tym celu czegoś, co wiemy, że naprawdę działa i zapewnia dobrą przyczepność, a w rezultacie i dobre wyścigi. Dzięki takim zmianom sądzę, że w przyszłym roku będzie to jeszcze lepszy weekend.

Więcej o: