Dla Lewisa Hamiltona sezon 2022 nie należy do udanych. Brytyjczyk tylko w jednym z czterech rozegranych dotychczas wyścigów był na podium. W miniony weekend Grand Prix Emilii-Romanii ukończył dopiero na trzynastej pozycji. Jedną z przyczyn tak słabych wyników kierowcy jest słabe tempo Mercedesa, który nie najlepiej odnajduje się w nowej rzeczywistości Formuły 1.
Jacques Villeneuve, były kanadyjski kierowca zaczął zastanawiać się, czy słabsze wyniki Lewisa Hamiltona wpłyną na jego nadchodzącą przyszłość. - A czy Hamilton nadal będzie w Formule 1 za dwa, trzy lata? Czy w ogóle dotrwa do końca tego sezonu? - zastanawiał się Kanadyjczyk i dodał - Nie możesz zajrzeć do czyjejś głowy, możesz być przygnębiony i przygnębiony lub możesz nie radzić sobie z brakiem wygranej. Wtedy może nadszedł czas, aby zdecydować, że życie jest lepsze bez ścigania się.
- Hamilton nie był we właściwym rytmie od startu w ten weekend. Nie wyglądał też wystarczająco agresywnie, jakby nie mógł walczyć - ocenił ostatni występ Brytyjczyka w Grand Prix mistrz świata z 1997 roku i dodał, że mimo wszystko takie występy mają prawo Brytyjczykowi się zdarzyć - To, że został zdublowany, może się zdarzyć. To suma wszystkich czynników plus zły samochód. Nie będzie miał tak okropnych weekendów i pokona Russella - zaznaczył Villeneuve.
Zdaniem byłego kierowcy Formuły 1 zespół Mercedes, w tym sezonie będzie musiał nauczyć się znosić porażki. Forma ich obu kierowców niemieckiego teamu jest daleka od ideału, choć nieco lepiej spisuje się George Russell.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl
- W Mercedesie w każdym razie muszą się teraz nauczyć, jak przegrywać. Przez lata wpychali wszystkich w ziemię. Jeśli ktoś się zbliżył, po prostu otwierał przepustnicę. W tym roku nie mają już tej przewagi - powiedział Villenevue i zaznaczył, że póki co młodszy kolega Hamiltona na razie spisuje się nieco lepiej od niego - George Russell wykonuje dobrą robotę w roli tego teoretycznie słabszego - dodał kierowca.