Mercedes grzmi sam na siebie. Hamilton nie ma już złudzeń. "Wypadłem z mistrzostw"

- Wypadłem z mistrzostw i nie ma co do tego wątpliwości. Ale nadal będę pracował tak ciężko, jak tylko mogę, aby spróbować jakoś to poskładać - powiedział Lewis Hamilton po upokarzającym dla niego wyścigu w GP Emilii Romanii, w którym został zdublowany przez Maxa Verstappena. Ten sezon to pasmo niepowodzeń dla całej ekipy Mercedesa.

W piątek doszło do historycznej sytuacji, która z pewnością spędza sen z powiek Mercedesowi. Oba bolidy aktualnych mistrzów świata konstruktorów nie awansowały do Q3 po raz pierwszy od 2012 roku. To wprost sensacyjny spadek formy niemieckiego teamu, który ma problemy z dostosowaniem się do nowych wytycznych Formuły 1, a to rzecz jasna powoduje dużą nerwowość w garażu ekipy Toto Wolffa

Zobacz wideo Tak dziś wygląda Ze Roberto. WOW!

Verstappen nie dał szans rywalom. Hamilton zdublowany. Szokujący błąd LeclercaVerstappen nie dał szans rywalom. Hamilton zdublowany. Szokujący błąd Leclerca

Klęska Hamiltona. Bez szans na mistrzostwo świata. "Nie wiem, co powiedzieć"

Jednak jeszcze większy wstyd Mercedes musiał przeżyć w trakcie samego Grand Prix Emilii Romanii. Na 41 okrążeniu Max Verstappen, który w poprzednim sezonie zabrał zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Lewisowi Hamiltonowi na ostatnim okrążeniu, zdublował 7-krotnego mistrza świata. W momencie, w którym go wyprzedzał miał nad nim niemal 80 sekund przewagi.

Hamilton skończył na 13. miejscu. Lepiej poradził sobie drugi kierowca Mercedesa. George Russell był czwarty. To jednak niewielkie pocieszenie dla ekipy, która w tym sezonie F1 całkowicie zawodzi. Bolesne jest to zwłaszcza dla Lewisa Hamiltona. Gwiazdor po klęsce we Włoszech otwarcie powiedział, że wypadł z wyścigu o mistrzostwo świata.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

- To było trudne, ale tak naprawdę nie wiem, co powiedzieć. To zdecydowanie nie jest łatwe. Wypadłem z mistrzostw i nie ma co do tego wątpliwości. Ale nadal będę pracował tak ciężko, jak tylko mogę, aby spróbować jakoś to poskładać – powiedział po wyścigu Hamilton cytowany przez "The Sun". - Przynajmniej George zdobył dzisiaj kilka punktów, więc przepraszam wszystkich, że nie byłem w stanie zrobić tego samego – dodał.

Lewis Hamilton i Toto Wolff (zdjęcie ilustracyjne)Szef Mercedesa i Hamilton przyłapani na nerwowej rozmowie. "Czysty gniew"

Toto Wolff przepraszał Hamiltona. I krytykuje własny bolid

Problemy Hamiltona bezsprzecznie wynikają z faktu, że bolid Mercedesa pozostawia wiele do życzenia. Również George Russell narzekał na samochód, twierdząc, że przy większych prędkościach samochód podskakuje tak, że kierowca czuje ból w klatce piersiowej. - Jeśli chodzi o wyniki, robimy tyle, ile możemy. To daje mi i zespołowi pewność, że gdy samochód się poprawi, zdobędziemy więcej punktów. Ale nie możemy utrzymać tych wyników, jeśli nie poprawimy tempa bolidu – powiedział Russell cytowany przez BBC. Dodał, że mimo że on i Hamilton zajęli odległe od siebie miejsca, to mieli takie same problemy z pojazdem.

Wady bolidu zauważa sam Toto Wolff. Pod koniec wyścigu nawet przepraszał Hamiltona przez radio. - Przepraszam za to, czym musiałeś dzisiaj jechać. Wiem, że nie dało się go prowadzić. To był straszny wyścig. Wyjdziemy z tego – powiedział szef ekipy. W podobnym tonie wypowiadał się po wyścigu.

- Mamy dwóch z trzech najlepszych kierowców, a oni zasługują na samochód i jednostkę napędową, która pozwoli im walczyć z przodu, a nie być dublowanymi. Żaden z nich na to nie na to zasługuje – powiedział. – Widzisz, jak samochód podskakuje na głównej prostej i zastanawiasz się, jak ta dwójka jest w stanie utrzymać go na torze. Obaj kierowcy robią wszystko, co w ich mocy i to pomimo bolidu. George zaliczył fantastyczny wyścig – najpierw doskonały start, a potem prowadził auto, które nie było optymalnie dostrojone – dodał. Przypomnijmy, że Russell zajął czwarte miejsce, choć startował z 11. pozycji.

Michael Schumacher w Poznaniu w 2007 r.Michael Schumacher przepadł za murem tajemnic. "Płacze, gdy jest przewracany na bok"

W klasyfikacji generalnej Hamilton zajmuje siódme miejsce z 28 punktami i ma już 58 punktów straty do prowadzącego Charlesa Leclerca, który ma 86 punktów. Drugi jest Max Verstappen (59), trzeci Sergio Perez (54), a czwarty George Russell (49). Przed Hamiltonem znajdują się jeszcze Carlos Sainz (38) i Lando Norris (35). W klasyfikacji konstruktorów Mercedes jest trzeci i ma 77 punktów. Drugi jest Red Bull (113), a liderem jest Ferrari (124).

Kolejny wyścig odbędzie się za dwa tygodnie w Stanach Zjednoczonych. Formuła 1 po raz pierwszy w historii zawita do Miami.

Więcej o: