Oficjalne oświadczenie kierowców F1 ws. GP Arabii Saudyjskiej po ataku rakietowym

Kierowcy Formuły 1 wydali oświadczenie w sprawie wydarzeń, do których doszło przy okazji piątkowego treningu przed GP Arabii Saudyjskiej. "Widząc dym trudno było pozostać w pełni skoncentrowanym i wymazać naturalne ludzkie obawy" - czytamy w komunikacie.

W piątek kibice zebrani na trybunach toru wyścigowego w Arabii Saudyjskiej zobaczyli w oddali gęsty, czarny dym. To efekt eksplozji, do jakiej doszło zaledwie kilkanaście kilometrów od toru Jeddah Corniche Circuit. W sąsiadującym Jemenie od wielu lat trwa wojna domowa, gdzie bojownicy Huti walczą z siłami rządowymi. W konflikt zamieszana też jest Arabia Saudyjska, którą ruch Huti uważa za organizację terrorystyczną. I to właśnie z powodu zaangażowania w wojnę Arabii Saudyjskiej, jemeńscy szyici atakują cele na jej terytorium. W piątek Huti wystrzelili rakietę w budynek nieopodal toru. Zaatakowanym obiektem okazała się placówka Aramco, największego eksportera ropy naftowej na świecie.

Zobacz wideo Tak dziś wygląda Ze Roberto. WOW!

Wyścig F1 na torze w Dżuddzie i wybuch po ataku rakietowym ruchu HutiOstrzegali: "pociski będą latać nad kaskami kierowców". F1 nie słuchała i dalej nie słucha

Kierowcy F1 zabrali głos po ataku rakietowym. "Stresujący dzień"

To spowodowało, że całe wydarzenie stanęło pod dużym znakiem zapytania. Według doniesień medialnych, kilku kierowców nie chciało brać udziału w zawodach. Jak informują media, wszyscy zawodnicy spotkali się w padoku toru w Dżuddzie. Momentami udział w naradzie brali również szefowie zespołów i całej Formuły 1 - Stefano Domenicali i Ross Brawn. Szefowie zespołów i serii byli za tym, żeby kontynuować zawody zgodnie z planem, natomiast kierowcy w kilku przypadkach byli przeciwni. Kierowcy zgłaszali, że na torze czuć było spaleniznę. Nie dało się też przegapić ogromnego kłębu dymu.

Spotkanie trwało około 4,5 godziny, a zakończyło się około trzeciej nad ranem czasu lokalnego. Ostatecznie udało się przekonać kierowców i podjęto decyzję, że GP Arabii Saudyjskiej odbędzie się zgodnie z planem. Kilkanaście godzin po zakończeniu narady Stowarzyszenie Kierowców Grand Prix (GPDA, związek zawodowy kierowców F1 – red.) wystosował oświadczenie. Napisano w nim, że piątek był "trudnym dniem dla Formuły 1 i stresującym dla kierowców".

Arabia Saudyjska - atak na stację dystrybucyjną firmy Aramco w DżuddzieJest decyzja ws. GP Arabii Saudyjskiej po ataku rakietowym. Długie nocne rozmowy

"Widząc dym trudno było pozostać w pełni skoncentrowanym i wymazać naturalne ludzkie obawy. W konsekwencji rozpoczęliśmy długie dyskusje między sobą, z szefami naszych drużyn oraz z najważniejszymi osobami, które prowadzą nasz sport. Wymieniono i omówiono wiele różnych opinii, a po wysłuchaniu nie tylko władz F1, ale także ministrów rządu saudyjskiego – którzy wyjaśnili, w jaki sposób środki bezpieczeństwa zostały podniesione do maksimum – podjęto decyzję, według której weźmiemy udział w dzisiejszym treningu i kwalifikacjach oraz jutrzejszym wyścigu. Mamy nadzieję, że Grand Prix Arabii Saudyjskiej 2022 zostanie zapamiętane jako dobry wyścig, a nie przez pryzmat incydentu, który miał miejsce wczoraj" – napisano w dalszej części oświadczenia.

Wcześniej swoje komunikaty wystosowała Formuła 1 razem z Międzynarodową Federacją Samochodową (FIA), a także Saud Motorsport Company, czyli firma odpowiadająca za wyścig F1 w Arabii Saudyjskiej. Wszystkie te podmioty zapewniły, że kierowcy, kibice i inni goście mogą czuć się bezpieczni.

Nagle kibice podczas treningu przed GP F1 zobaczyli kłęby dymu. To był atak rakietowyNagle kibice podczas treningu przed GP F1 zobaczyli kłęby dymu. To był atak rakietowy

W sobotę o godzinie 15 ma odbyć się trening, a od 18 kierowcy będą ścigać się w kwalifikacjach. Wyścig odbędzie się w niedzielę 27 marca o godzinie 19.

Więcej o: