Tego jeszcze nie było. Władze Formuły 1 mają szokujący pomysł. "To możliwe"

Aktualny sezon Formuły 1 jest wyjątkowy z wielu powodów. M.in. z powodu wprowadzonej rewolucji w przepisach, a także najbardziej rozbudowanego kalendarza w historii. Ale jak się okazuje, to jeszcze nie koniec, bo kalendarz może liczyć nawet 30 wyścigów w sezonie!

Jak twierdzą władze Formuły 1, z nowym sezonem do F1 wprowadzono najprawdopodobniej największą zmianę przepisów w historii, czyli od 1950 r., gdy odbył się pierwszy wyścig o GP Wielkiej Brytanii na torze Silverstone. Cel tej zmiany był banalnie prosty: stworzyć lepsze warunki do ścigania, a w zamian - przyciągnąć jeszcze większą publikę.

Zobacz wideo "Turbo Piekarze" chcą podium legendarnego wyścigu. Były kierowca F1 w polskim zespole

Ale nowy sezon Formuły 1 jest wyjątkowy z jeszcze jednego powodu. Jeszcze nigdy w historii nie odbyły się 23 wyścigi w jednym roku, a tyle zakłada aktualny kalendarz serii. Jak jednak w rozmowie ze Sky Sports przekazał Stefano Domenicali, aktualny szef F1, to jeszcze nie koniec!

Największa rewolucja w F1 stała się faktem. Kibice dostali to, na co czekaliNajwiększa rewolucja w F1 stała się faktem. Kibice dostali to, na co czekali

Domenicali: Jest możliwe, by w sezonie było nawet 30 wyścigów

Zdaniem byłego szefa Ferrari, kalendarz może znacznie się rozszerzyć. - Oprócz USA i Chin, jest także ogromny potencjał, by Formuła 1 wreszcie wróciła do Afryki. Jest tam naprawdę wielkie zainteresowanie serią. Są więc szanse, by zorganizować nawet 24 wyścigi. Jest nawet możliwe, by było ich nawet 30 - stwierdził Domenicali.

To jednak wydaje się bardzo trudnym zadaniem pod kątem logistycznym. Gdy liczba wyścigów zwiększała się do 20 rund w sezonie, zespoły narzekały na przeładowany kalendarz. Nie bez powodu zdecydowano się od tego sezonu na zmniejszenie obowiązków ekip na przestrzeni poszczególnych weekendów, dając im do dyspozycji wolny czwartek.

Marc MarquezGroźny wypadek mistrza świata. Wystrzelił jak z procy przy 180 km/h [WIDEO]

Wiele wskazuje, że możliwe jest przeorganizowanie całego kalendarza Formuły 1, co może oznaczać wyrzucenie z niego kilku wyścigów. - Naszym głównym zadaniem będzie znalezienie odpowiedniego balansu. Chcemy wziąć pod uwagę zarówno miejsca, które chciałaby znaleźć się w kalendarzu, ale i kilka obiektów historycznych - dodał Domenicali.

Więcej o: