Manifest kierowców F1 przeciwko inwazji Rosji na Ukrainę. Hamilton się wyłamał

Przed rozpoczęciem testów na torze w Bahrajnie kierowcy F1 zebrali się i mocno zamanifestowali swój sprzeciw wobec działań Władimira Putina i jego wojsk. Zabrakło jedynie Lewisa Hamiltona, który musiał się z tego wytłumaczyć.

Formuła 1 od 24 lutego, czyli początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę, wielokrotnie potępiała działania Władimira Putina i jego wojsk. Niemal natychmiast odwołano GP Rosji, a następnie zerwano umowę na organizację tego wyścigu. Jeszcze dalej poszła ekipa Haasa. Zespół postanowił rozwiązać umowę z Nikitą Mazepinem, jedynym Rosjaninem w stawce kierowców F1.

Zobacz wideo Kliczko walczył przez całe życie. "Teraz chwycił za broń i stanął do obrony Kijowa"

Kierowcy F1 zjednoczeni przeciwko Rosji. Piękny gest przed testami w Bahrajnie

Także kierowcy otwarcie zamanifestowali, co sądzą o ataku Rosjan. 10 marca rozpoczynają się przedsezonowe testy F1 w Bahrajnie. Przed ich startem niemal wszyscy kierowcy wspólnie zgromadzili się na prostej startowej. Ubrani byli w specjalne koszulki z napisem "No War", czyli "Nie wojnie". Wspólnie pozowali także ze sporych rozmiarów banerem, na którym widniał ten sam napis. Dodatkowo obok ułożono ukraińską flagę. 

Fani szybko zauważyli, że w gronie kierowców, którzy okazali swoje wsparcie Ukrainie, zabrakło Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk i jego zespół szybko wytłumaczyli w mediach społecznościowych, że był on nieobecny, gdyż jego samolot do Bahrajnu zwyczajnie się spóźnił. Siedmiokrotny mistrz świata F1 zapewnił, że jest myślami z Ukrainą i jej mieszkańcami. 

"Moje serce jest z odważnymi mieszkańcami Ukrainy, którzy twardo obstają przy swoich wartościach wolności i pokoju. Jestem pewien, że nie jestem osamotniony w tym, że czuję się na co dzień coraz gorzej, czasem trywialnie, wiedząc, że ten kryzys dzieje się w naszym świecie" - napisał na Instastories. 

W trakcie testów w Bahrajnie nie zobaczymy Roberta Kubicy. Krakowianin, który jest kierowcą testowym Alfy Romeo tym razem znajduje się na torze w Sebring. Polak przygotowuje się tam do startów w serii wyścigów długodystansowych WEC.

Nikita MazepinBiałorusko-rosyjski miliarder chce pozwać Amerykanów. Mści się za syna

Więcej o: