Rewolucja w F1. Właśnie rozpoczęła się nowa era. Kibice będą zachwyceni

Karol Górka
Trwa największa rewolucja techniczna w historii Formuły 1. Zespoły zupełnie inaczej podeszły do budowy bolidów na nowy sezon. Jedno jest pewne - kibice zmianami powinni być zachwyceni.

Jak twierdzą władze F1, to prawdopodobnie największa zmiana przepisów w historii, czyli od 1950 r., gdy odbył się pierwszy wyścig. Ale jej cel jest banalnie prosty: stworzyć lepsze warunki do ścigania, a w zamian - przyciągnąć jeszcze większą publikę.

Zobacz wideo Romain Grosjean był wielkim przeciwnikiem tej zmiany. Teraz może jej dziękować za życie

Rewolucja techniczna, która spodoba się kibicom

Zawiłości związane z nowymi przepisami sprowadzają się do jednego: postanowiono, aby od 2022 r. ograniczyć aerodynamikę w bolidach. To ma zaś sprawić, że walka koło w koło będzie znacznie łatwiejsza z perspektywy kierowców.

Rewolucja w przepisach sprawiła, że każdy z zespołów podszedł dość indywidualnie do kwestii budowy nowych bolidów. A to znak, że na polach startowych zobaczymy zupełnie różne auta. I to musi się podobać kibicom, którzy w ostatnich latach często narzekali na fakt, że wszystkie bolidy wyglądają niemal identycznie. Najciekawsze bolidy, przynajmniej na podstawie prezentacji, przygotowali inżynierowie Mercedesa i Ferrari.

Robert Kubica wróci w sezonie 2022 Formuły 1Robert Kubica wraca za kierownicę bolidu F1

Mercedes powrócił do srebrnych barw, jednak rozwiązania techniczne dają jasno do zrozumienia, że to  bolid w pełni przemyślany. Pofalowana podłoga, długi i wąski nos, a także odchudzony do granic tył bolidu sprawiają, że trudno będzie komukolwiek skopiować rozwiązania Mercedesa.

Niemiecki zespół położył też nacisk na rozwinięcie silnika, tuż przed planowanym zamrożeniem rozwoju (od tego sezonu niemożliwy będzie dalszy rozwój silników), aby być pewnym, że ich jednostka napędowa pozostanie najlepsza w najbliższych latach. Wystarczy wspomnieć, że Petronas przygotował rekordową liczbę mieszanek paliwa do testów, aby wybrać zdecydowanie najlepszą. 

Ale i Ferrari nie próżnowało. Rzuca się w oczy zwłaszcza pokrywa silnika, na której widać zagłębienie, zarówno z lewej, jak i z prawej strony bolidu. W ten sposób powietrze ma trafiać na skrzydło znajdujące się poniżej tylnego skrzydła. Oprócz tego, charakterystycznym elementem bolidu jest również spiczasty nos. Ferrari zapowiedziało także, że znacząco przebudowali silnik, który ma mieć teraz więcej mocy i zajmować mniej miejsca w bolidzie, aby ułatwić projektowanie tylnej części bolidu.

Lewis HamiltonLewis Hamilton wreszcie przerwał milczenie. Powrócił do skandalu z GP Abu Dhabi

Jako ostatni bolid zaprezentował Red Bull. Choć oficjalną prezentację zaplanował jako jeden z pierwszych, pokazał wówczas tylko nowe malowanie. W środę na torze w Barcelonie pojawił się najnowszy bolid, który natychmiast zwrócił na siebie uwagę - ze względu na zupełnie inne podejście do sekcji bocznej i podłogi. 

Biorąc pod uwagę, jak bardzo bolidy czołowych ekip różnią się od siebie, niemal pewne jest, że któraś z nich nie trafiła z projektem. Najgłośniej mówi się o bolidzie Red Bulla, który może okazać się przekombinowany. A to oznaczać będzie spadek z pozycji zespołu walczącego o tytuł mistrzowski, do walki o trzecie, czy czwarte miejsce w klasyfikacji konstruktorów. A to dla Red Bulla oznaczać będzie katastrofę.

Poważne zmiany na kluczowych stanowiskach

Ale rewolucja techniczna to nie jedyne zmiany, które mają poprawić wizerunek Formuły 1. Po skandalu, do którego doszło w ostatnim wyścigu sezonu, władze FIA postanowiły zmienić dyrektora wyścigowego, którym był Michael Masi. Przypomnijmy: przed ostatnim okrążeniem w GP Abu Zabi Michael Masi nakazał samochodowi bezpieczeństwa zjechać z toru, a tylko części kierowców pozwolił się oddublować, do czego początkowo miało nie dojść. Zgodnie z przepisami, te wydarzenia powinno dzielić jeszcze jedno okrążenie, co w tej sytuacji oznaczałoby koniec wyścigu i tytuł dla Lewisa Hamiltona. Zdaniem wielu, wpływ na taką, a nie inną decyzję Masiego miały naciski ze strony kierownictwa Red Bulla.

Od tej pory jego rolę będą pełnić na zmianę Niels Wittich i Eduardo Freitas. Każdy z nich będzie mógł korzystać z rad Herbiego Blasha, który przez wiele lat pomagał Charliemu Whitingowi. I Wittich, i Freitas to rutyniarze - jeden nabierał doświadczenia w serii DTM i Formuły 3, drugi - w wyścigach długodystansowych, w tym 24-godzinnym Le Mans.

Michael MasiF1 się ugięła. Rewolucja w nowym sezonie

Także ich praca ma być ułatwiona. Do tej pory Michael Masi komunikował się z zespołami bezpośrednio, co od teraz będzie zakazane. Do kontaktów z ekipami powołano osobną grupę, która będzie przekazywać uwagi dyrektorowi. W ten sposób ma mieć spokój podczas podejmowania kluczowych decyzji, aby uniknąć nacisków w najważniejszych momentach - tak, jak w końcówce GP Abu Zabi.

Specjalne przepisy dla kibiców F1

FIA postanowiła iść jeszcze krok dalej, aby pomóc fanom zrozumieć Formułę 1. Przed każdym weekendem wyścigowym wszystkie zespoły będą musiały dostarczyć listę poprawek aerodynamicznych, które wprowadzają przed danym wyścigiem. Co więcej, przed pierwszym piątkowym treningiem, wszystkie bolidy zostaną wystawione przed garaż na maksimum godzinę. Z kolei po kwalifikacjach pięć losowo wybranych zespołów będzie musiało nie tylko wystawić swoje bolidy na godzinę, ale także oddelegować pracownika szczebla kierowniczego z działu sportowego lub technicznego na minimum 10 minut, by móc opowiadać o zmianach wprowadzonych w bolidzie.

Więcej o: