Wielka walka o tytuł mistrza świata F1. "Muszą mieć świadomość"

Karol Górka
Lewis Hamilton vs Max Verstappen - już w niedzielę poznamy mistrza świata Formuły 1. W rozmowie ze Sport.pl Mikołaj Sokół, komentator i ekspert Eleven Sports podkreśla, że w tej rywalizacji decydować mogą najdrobniejsze detale.

Dawno w Formule 1 nie było tak wielkich emocji w walce o tytuł mistrza świata. Przed ostatnim wyścigiem Lewis Hamilton i Max Verstappen mają po 369,5 punktu i o losach mistrzostwa decydować będzie wyścig w Abu Zabi. I będzie iskrzyło, tak jak zresztą przez cały sezon, gdy ścierały się Mercedes Hamiltona i Red Bull Verstappena.

Zobacz wideo Sport.pl LIVE - zapowiedź nowego programu Sport.pl i Gazeta.pl

W rozmowie ze Sport.pl Mikołaj Sokół, komentator i ekspert Eleven Sports podkreśla, że przed weekendem w Abu Zabi faworytem do tytułu wydawał się być Hamilton. - Obaj rywale mają za sobą fantastyczny sezon. Obaj są szybcy i niezwykle zdeterminowani – Hamilton chce zdobyć kolejny tytuł, Verstappen może zakończyć dominację konkurenta i jego zespołu. Przed weekendem w Abu Zabi stawiałbym na Hamiltona, w końcówce sezonu wyraźnie nabrał rozpędu i jego Mercedes zdaje się być bardziej równym, mniej kapryśnym samochodem – co przekłada się bezpośrednio na osiągi - podkreśla Sokół.

- Tyle, że Verstappen potrafi zaskoczyć i niewątpliwie to zrobił, zdobywając pole position na Yas Marina. Obaj są twardymi graczami, bardziej bezwzględny może okazać się Verstappen – i to może przynieść mu upragniony tytuł, o ile nie przekroczy delikatnej granicy faulu. Jeśli decydujące miałoby się okazać doświadczenie i praca zespołu, to tutaj w lepszej sytuacji zdaje się być Hamilton – chociaż obaj rywale oraz ich zespoły operują na absolutnie najwyższym poziomie. Zdecydować mogą detale, jeden błąd strategiczny czy nawet wpadka podczas pit stopu. Każdy ruch, każdy pomysł może mieć w niedzielę kluczowe znaczenie - uważa komentator Eleven Sports.

Lewis Hamilton może mieć deja vu z 2016 roku. Znów w Abu Zabi. Lewis Hamilton może mieć deja vu z 2016 roku. Znów w Abu Zabi. "Milion razy lepiej"

Sokół: Verstappen potrafi postawić na swoim

Trudno jednak wskazać, który moment tego sezonu odmienił losy mistrzostw świata. - Przy tak wyrównanej walce trudno wskazać taki moment, zwłaszcza przed ostatnim, decydującym wyścigiem. Można wskazać dwa wyścigi, przez które Verstappen stracił wypracowaną w pierwszej fazie sezonu inicjatywę – to Silverstone, gdzie po spowodowanej przez Hamiltona kolizji nie ukończył wyścigu, który wygrał jego rywal, oraz Hungaroring, gdzie ponownie nie ze swojej winy zdobył ledwie parę punktów, a Hamilton finiszował na podium - przyznaje Mikołaj Sokół.

- Z drugiej strony w końcówce sezonu przełomowym dla Hamiltona wyścigiem była Brazylia – tam wygrał mimo wykluczenia z kwalifikacji oraz kary za wymianę silnika, odnosząc jedno z największych zwycięstw w całej bogatej karierze. Można odnieść wrażenie, że do tak dramatycznego finału sezonu – z równym bilansem punktowym obu rywali przed decydującym starciem – doprowadziły z jednej strony spore straty po stronie Verstappena, na które on nie miał najmniejszego wpływu, a z drugiej skuteczna i błyskotliwa jazda Hamiltona w końcówce sezonu, wykorzystywanie przez niego każdej okazji do podreperowania swojego konta i zmniejszenia strat - dodaje.

Bernie Ecclestone, były właściciel praw do Formuły 1, oskarżył Mercedesa o stosowanie "nieczystych gierek", by wywierać presję na Verstappenie. Komentator Eleven Sports nie zgadza się z tym stwierdzeniem. - Nie, bo w zachowaniu i postawie Verstappena tak naprawdę nic się nie zmieniło. Zawsze jeździł na limicie i czasami go przekraczał – czy to w walce z innymi kierowcami, czy polując na czasy okrążeń w kwalifikacyjnej walce. Nie widzę tu porażki psychologicznej, wręcz przeciwnie: Verstappen ma za rywali wielokrotnych mistrzów świata, będących na fali seryjnych sukcesów z ostatnich lat, walczy z kierowcą kreowanym na najlepszego zawodnika wszech czasów, który ma już w kieszeni niemal wszystkie najważniejsze rekordy Formuły 1 – i w tej rywalizacji potrafi postawić na swoim. Swoją postawą zmusza konkurentów, by naprawdę bardzo mocno się postarali, by nie przegrać tego sezonu - ocenił Sokół.

Kwalifikacje przez GP Abu Zabi. Lider MŚ najlepszy, Hamilton drugiVerstappen zdemolował Hamiltona! "Jedno z najlepszych okrążeń w karierze"

"Żaden nie da sobie w kaszę dmuchać"

Kibice zacierają już ręce przed ostatnim wyścigiem sezonu. Znaczna część z nich spodziewa się, że podczas GP Abu Zabi może dojść do kolizji, dzięki której mistrzem świata zostałby Verstappen. Mikołaj Sokół wolałby uniknąć takiego rozwiązania. - Mam nadzieję, że tak nie będzie, ale oczywiście nie jest to wykluczone. Przy takiej stawce i takim kalibrze obu rywali żaden nie da sobie w kaszę dmuchać i obaj zrobią wszystko, by z Abu Zabi wyjechać w mistrzowskiej glorii. Zderzali się ze sobą już kilka razy w tym sezonie, pewnie drugie tyle takich sytuacji udało się uniknąć – głównie dzięki zachowaniu Hamiltona, który częściej odpuszczał w pierwszej fazie sezonu - podkreśla.

- Teraz jednak mamy sytuację jednoznaczną: mistrzem będzie ten, który znajdzie się z przodu. Pikanterii niedzielnej walce dodaje oczywiście ustawienie na starcie – Verstappen na pole position, Hamilton w pierwszej linii – oraz zróżnicowane strategie. Obaj muszą mieć świadomość, czym może skończyć się kolizja z wyraźną winą po jednej ze stron, ale dobrze wiemy, że w ferworze walki decyduje instynkt i wola zwyciężania – a tej ostatniej żadnemu z nich nie można odmówić - dodaje Sokół.

Wyścig o GP Abu Zabi rozpocznie się już o 14:00. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Więcej o: