Niebywały Lewis Hamilton. "J***ć ich wszystkich". Szalona walka o tytuł MŚ

- Czułem się tutaj fantastycznie. Dziękuję Brazylio za tak ciepłe przyjęcie - mówił na mecie Lewis Hamilton, który po bardzo zwariowanym weekendzie wygrał GP Brazylii.

- Robi się blisko, robi się naprawdę blisko - mówili komentatorzy Eleven Sports. To było 47. okrążenie. Między prowadzącym Maxem Verstappenem i goniącym go Lewisem Hamiltonem było niespełna pół sekundy różnicy. Brytyjczyk po chwili przypuścił atak. Ten pierwszy był nieudany, ale na 59. okrążeniu w końcu dopiął swego.

Zobacz wideo Czy Robert Kubica ma jeszcze jakiekolwiek szanse w Formule 1?

Wybrzeże Rewalskie RewalNowy rekord Polski? Ten wynik aż się nie mieści w głowie. Historyczna chwila

- Dopadnij go Valtteri - usłyszał przez radio Bottas, czyli drugi kierowca Mercedesa, który też próbował gonić Verstappena. Nie dogonił. Holender utrzymał drugą pozycję do końca wyścigu. Pierwszy dojechał Hamilton, a trzeci właśnie Bottas.

"J***ć ich wszystkich!". Lewis Hamilton wraca do gry

Ale ten weekend w Brazylii dla zwycięzcy wcale nie zaczął się dobrze. Hamilton po dyskwalifikacji z wyników piątkowych kwalifikacji przez nieprawidłowości związane z pomiarem jego tylnego skrzydła ruszał do sobotniego sprintu z ostatniego dwudziestego pola. - Tak jest Lewis! To nie koniec. J***ć ich wszystkich! - nie hamował się w komunikacie do Hamiltona po sprincie szef Mercedesa Toto Wolff.

"Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl"

W niedzielę Wolff był już bardziej powściągliwy, ale też jeszcze bardziej zadowolony, bo Hamilton ze względu na wymianę silnika wyścig rozpoczął dopiero z 10. miejsca. Przebijał się przez stawkę w zawrotnym tempie. - Czułem się tutaj fantastycznie. Dziękuję Brazylio za tak ciepłe przyjęcie - mówił na mecie Hamilton, dla którego było to szóste zwycięstwo w tym sezonie. Do końca zostały jeszcze GP Kataru, Arabii Saudyjskiej i Abu Zabi. Czyli 78 punktów do zdobycia. W tej chwili najlepsza dziesiątka kierowców to:

  • 1. Max Verstappen 332.5
  • 2. Lewis Hamilton 318.5
  • 3. Valtteri Bottas 203
  • 4. Sergio Pérez 178
  • 5. Lando Norris 151
  • 6. Charles Leclerc 148
  • 7. Carlos Sainz 139.5
  • 8. Daniel Ricciardo 105
  • 9. Pierre Gasly 92
  • 10. Fernando Alonso 62
Więcej o: