Niesamowite! Verstappen też ukarany?! Trzęsienie ziemi po kwalifikacjach F1 trwa w najlepsze

Jakub Balcerski
Po kwalifikacjach do sprintu Grand Prix Sao Paulo Formuły 1 zagrożony poważną karą jest już nie tylko Lewis Hamilton, ale także Max Verstappen. Holender po kwalifikacjach zabawił się w detektywa i podglądał, porównywał oraz dotykał tylnych skrzydeł bolidów - swojego i Hamiltona. A ta ostatnia czynność jest zabroniona.

Kierowca Red Bulla wyskoczył ze swojego bolidu, podszedł do jego tyłu i zaczął się mu bacznie przyglądać. Chwilę później poszedł jednak o krok dalej i dotknął tylnego skrzydła, a potem to samo powtórzył przy samochodzie Lewisa Hamiltona.

AKTUALIZACJA, sobota 13 listopada, 18:00: Max Verstappen dostał od sędziów tylko reprymendę, a Red Bull karę finansową 50 tysięcy euro za "dotykanie bolidu podczas obowiązywania zasad parc ferme". Więcej o sprawie piszemy tutaj.

Lewis Hamilton miał zbyt szeroko otwarte tylne skrzydło podczas kwalifikacji do sprintu na Grand Prix Sao Paulo?Lewis Hamilton zdyskwalifikowany! Ta decyzja może odmienić walkę o tytuł F1

Zobacz wideo F1 2021 - zobacz pierwsze wideo z gry

Verstappen dotknął bolidów i złamał zasady. "Każde dziecko to wie"

"To motorsportowa podstawa, każde dziecko to wie..." - napisał dziennikarz Eleven Sports i "Sokolim Okiem", Mikołaj Sokół o tym, co po zakończeniu piątkowych kwalifikacji na torze Interlagos zrobił Max Verstappen. Holender nie mógł dotknąć tylnych skrzydeł obu samochodów, a jednak to zrobił. "Inspektor Verstappen" - komentowali kibice, nawiązując do Sebastiana Vettela, które też często oglądał bolidy rywali po zakończonych sesjach. Ale właśnie - zazwyczaj oglądał, a nie dotykał, czyli miał robić to bez łamania przepisów.

Verstappen popełnił prosty, ale ogromny błąd - zasady parku zamkniętego F1 mówią jasno, że nie można wprowadzać zmian w bolidzie od rozpoczęcia kwalifikacji. I tak: nawet delikatne dotknięcie takiego elementu, jak tylne skrzydło bolidu może mieć znaczenie, choć kierowca miałby wielkie problemy, żeby zmienić je do tego stopnia, że podczas kontroli stałyby się nieprzepisowe. Ale zakaz dotykania, to jednak zakaz i w sprawie Verstappena to właśnie sam czyn ma kluczowe znaczenie. Został wezwany przez sędziów na złożenie wyjaśnień w sobotę rano - o 9:30 czasu brazylijskiego, czyli 13:30 czasu polskiego. Nie wiadomo, co dokładnie mu grozi, ale jego działanie nie było zgodne z przepisami i to jasne, że sędziowie mają prawo go ukarać. 

Pokaz siły Hamiltona, ale ma problem, który zniszczy cały jego wysiłekPokaz siły Hamiltona, ale ma problem, który zniszczy cały jego wysiłek

Zamieszanie zaczęło się od wieści ws. Hamiltona, ale jedno nagranie wszystko zmieniło

Całe zamieszanie rozpoczęło się od komunikatu ws. Lewisa Hamiltona, którego tylne skrzydło nie przeszło kontroli FIA. Mierzono szerokość pomiędzy lotkami, które rozszerzają się w nim, żeby można było użyć systemu DRS pomagającemu kierowcom w wyprzedzaniu. Ta była większa niż 85 mm, które przyjęto za maksymalną możliwą wartość. Brytyjczykowi grozi dyskwalifikacja z wyników kwalifikacji. 

Robert Kubica z nadzieją na częstszą jazdę bolidem. Ważna zmiana w F1Astronomiczne pieniądze. "Alfa Romeo nie może zignorować takiej oferty". Maleją szanse Roberta Kubicy

Jednak nagranie z zachowaniem Verstappena rzuca nowe światło na sprawę. "Nie powinien się pojawiać w parku zamkniętym, a także oglądać, poprawiać, ani dotykać samochodów" - czytamy w wyjaśnieniu wezwania kierowcy do sędziów, choć nietrudno domyślić się, że największym grzechem zawodnika jest dotykanie bolidów. Trudno uwierzyć, żeby Holender sam zmienił ustawienia skrzydła Hamiltona, lub swojego, żeby zmanipulować wynik kontroli FIA (to prawie niemożliwe, żeby kierowca czegoś takiego dokonał), ale jedno jest pewne: wykonał niepotrzebny, nieodpowiedzialny i zabroniony ruch. Jeśli choć delikatnie zmienił te ustawienia, to można się spodziewać, że to on, zamiast Hamiltona zostałby zdyskwalifikowany. I kto wie, czy FIA ograniczyłaby się tylko do jednej sesji, a nie uderzyła w Holendra mocniej. To byłby w końcu naprawdę nieczysty ruch z jego strony. 

To jednak niezbyt prawdopodobny scenariusz. Zdecydowanie bardziej możliwy wskazują doniesienia portalu magazynu "Auto Motor und Sport", w których możemy wyczytać, że Red Bull miał przekazać FIA dokumenty wskazujące na nieprawidłowości związane z tylnym skrzydłem Mercedesa już przed sesją - choć miały dotyczyć uginania się tego elementu bolidu. To nie wyklucza jednak, że Red Bull o wszystkim wiedział i sprawia, że łatwo wyobrazić sobie dwie możliwości. Teorię spiskową, wedle której przed sesją nic się nie pojawiło, a Verstappen zmienił ustawienia i "wrobił" Mercedesa, albo wersję nieco mniej kontrowersyjną: Verstappen sprawdzał i porównywał ustawienia skrzydeł właśnie pod kątem wiedzy dla swojego zespołu, ale zapomniał się i zaczął dotykać skrzydeł. 

Co ciekawe, na nagraniu udostępnionym przez dziennikarza Canal+, Juliena Febraua, widać, że u Verstappena tylne skrzydło w kwalifikacjach też funkcjonowało dość nienaturalnie pod koniec okrążenia. Jednak FIA sprawdziła łącznie czternaście samochodów po kwalifikacjach i nieprawidłowości wykryła tylko u Hamiltona. Dla miłośników teorii spiskowych niepewnością pozostaje jednak to, co Verstappen mógł zmienić także w swoim skrzydle, skoro i przy nim "majstrował".

Kara dla Verstappena lub Hamiltona wpłynie na przebieg walki o tytuł

W każdym scenariuszu Verstappen nie wychodzi na zbyt mądrego, skoro dotknął skrzydeł. To może się dla niego skończyć poważnymi stratami w Grand Prix Sao Paulo, a zarazem w walce o mistrzowski tytuł. W przypadku dyskwalifikacji Verstappena Hamilton będzie w stanie powalczyć o odrobienie o jak największej liczby punktów z 19 - przewagi, którą aktualnie ma Holender.

Zhou będzie jeździł w Alfa Romeo w 202022 roku?Wydało się! Kubica już wie, że został na lodzie. "Pierwszy"

Jednak jeśli ukarany zostałby Hamilton, Brytyjczyk po weekendzie w Brazylii mógłby tracić do rywala nawet 48 punktów. Wtedy jeśli Verstappen powiększyłby ją do minimum 52 podczas GP Arabii Saudyjskiej w kolejnym tygodniu, zapewniłby sobie mistrzowski tytuł na dwie rundy przed końcem sezonu. O taką stawkę toczy się teraz gra związana z karami dla obu kierowców.

Przypomnijmy, że w kwalifikacjach do sprintu najlepszy był Hamilton, który o ponad 0,4 sekundy wyprzedził Verstappena. Trzecie miejsce zajął Valtteri Bottas, zespołowy kolega Hamiltona z Mercedesa. Początek sobotniego sprintu zaplanowano na godzinę 21:00. Za to w niedzielę kierowcy rozpoczną walkę o 18:00.

Więcej o: