Pokaz siły Hamiltona, ale ma problem, który zniszczy cały jego wysiłek

Jakub Balcerski
Lewis Hamilton zdominował piątkowe kwalifikacje przed Grand Prix Sao Paulo. Miał w nich największą przewagę nad Maxem Verstappenem w tym sezonie i od ponad roku. To wszystko może jednak pójść na marne, bo Brytyjczyk już wie, że w niedzielę do wyścigu wcale nie ruszy z pierwszego pola.

Grand Prix Sao Paulo to trzeci weekend w tym sezonie z formatem sprintu kwalifikacyjnego. Do tej pory używano go na Monzy i Silverstone. Fani Formuły 1 wiedzą, co innego łączy wydarzenia z Włoch i Wielkiej Brytanii w tym sezonie. To zderzenia Maxa Verstappena i Lewisa Hamiltona

Zobacz wideo F1 2021 - zobacz pierwsze wideo z gry

Hamilton powrócił w wielkim stylu! Zwycięstwo w kwalifikacjach

A w sobotę Holender i Brytyjczyk znowu ustawią się obok siebie na starcie. Hamilton wygrał kwalifikacje na torze Interlagos i aż o 0,438 sekundy wyprzedził swojego rywala w walce o mistrzowski tytuł. Zdominował Verstappena, nie dał mu najmniejszych szans. 

Takiej przewagi nad Verstappenem Hamilton nie miał od ponad roku

Kierowca Mercedesa dawno nie miał lepszego tempa. W Meksyku, owszem, pokonał rywala z Red Bulla, ale o 0,2 sekundy. W Turcji miał za to przewagę 0,328 sekundy, we Włoszech 0,315 sekundy. Na Węgrzech? 0,421 sekundy. Żeby zobaczyć tak dużą różnicę pomiędzy tymi kierowcami, jak na Interlagos, trzeba się cofnąć aż do zeszłego sezonu!

Zhou będzie jeździł w Alfa Romeo w 202022 roku?Wydało się! Kubica już wie, że został na lodzie. "Pierwszy"

Wtedy podczas deszczowego GP Turcji było to aż ponad 4,5 sekundy, ale wtedy Mercedes miał ogromne problemy z przyczepnością. W zwykłych, suchych warunkach Hamilton pokonał Verstappena z większą przewagą, niż teraz w Brazylii ponad rok temu. To było GP Emilii-Romagni na torze Imola i kwalifikacje z 31 października - tam różnica pomiędzy drugim Hamiltonem a trzecim Verstappenem wyniosła 0,470 sekundy. 

Cały wysiłek Hamiltona na marne? Robi wszystko, co może, ale jest w złej sytuacji

Może się jednak okazać, że cały jego wysiłek - a Hamilton włożył w swoje kwalifikacyjne okrążenie wiele - w zasadzie pójdzie na marne. Kierowca już wie, że w niedzielę do wyścigu nie ruszy z pierwszego pola. Zespół Mercedesa podjął decyzję o wymianie części silnika, co sprawia, że zostanie cofnięty o pięć pozycji na starcie. To nie odnosi się jednak do wyniku Brytyjczyka z piątkowych kwalifikacji. Te według nowego formatu wyścigów F1 testowanego w Brazylii służą do ustalenia kolejności na starcie sobotniego sprintu. I w konsekwencji dopiero sprint ustala ją dla niedzielnej rywalizacji. 

Robert Kubica z nadzieją na częstszą jazdę bolidem. Ważna zmiana w F1Astronomiczne pieniądze. "Alfa Romeo nie może zignorować takiej oferty". Maleją szanse Roberta Kubicy

A to oznacza, że Hamilton ma sporo do stracenia. Jeśli w sprincie przegra z Verstappenem, obok którego wystartuje przecież w sobotę, to spadnie nawet niżej niż na szóste pole startowe w niedzielę. I to może mieć kluczowe znaczenie dla jego wyniku w wyścigu. Co prawda tor Interlagos to idealne miejsce do odrabiania strat - jest krótki, szybki, a w wyścigach zawsze wiele się tu dzieje, ale sytuacja Brytyjczyka wydaje się trudna.

Czas i punkty grają na korzyść Verstappena. Hamilton liczy na chaos?

Przecież Hamilton ma już 19 punktów straty do Verstappena w klasyfikacji generalnej i to przed startem w Brazylii. Zwycięstwo w sprincie dałoby mu odrobienie co najmniej jednego punktu (maksymalnie trzech, jeśli Verstappena nie będzie w czołowej trójce sprintu), ale w wyścigu w przypadku porażki z Holendrem straciłby ich co najmniej siedem. Nie będzie mu łatwo przebić się tuż za niego, a co dopiero go wyprzedzić. Choć piątkowe tempo Hamiltona pokazuje, że być może ma tutaj odpowiednio dużą przewagę nad Verstappenem.

Do końca sezonu pozostają tylko trzy wyścigi poza tym w Sao Paulo. Czas i przewaga z klasyfikacji generalnej gra tylko na korzyść Red Bulla i Verstappena. W czym swojej szansy może upatrywać Hamilton? Najpewniej w jakimś zamieszaniu na torze. Zwłaszcza że weekend ze sprintem w tym sezonie przynosi starcia pomiędzy Verstappenem a Hamiltonem. W GP Włoch z rywalizacji wypadli obaj kierowcy, ale na GP Wielkiej Brytanii aż 25 punktów stracił Verstappen. Na takie scenariusze coraz częściej musi spoglądać i liczyć Hamilton. Jego rywal stoi przed wielką szansą, a mistrzowski tytuł pojawia się już w zasięgu jego wzroku. Teraz musi pokazać, że jest gotowy po niego sięgnąć, choć to zawsze najtrudniejszy krok.

Alfa RomeoAlarm w F1. Pusty boks zespołu Roberta Kubicy. Chaos

Za Hamiltonem i Verstappenem do sprintu kwalifikacyjnego ruszy kolega Brytyjczyka z Mercedesa, Valtteri Bottas. Fin pokonał Meksykanina Sergio Pereza z Red Bulla o zaledwie 0,014 sekundy. To kolejna przewaga niemieckiego zespołu nad rywalami, ale ostatnim razem w Meksyku, gdy Bottas także ruszył z przodu stawki, niczego dobrego nie przyniosła. Początek sobotniego sprintu w Sao Paulo zaplanowano na 21:00. Za to w niedzielę kierowcy rozpoczną walkę o 18:00.

Więcej o: