Okno transferowe w Formule 1 trwa w najlepsze. W miniony poniedziałek Alfa Romeo potwierdziła transfer Valtteriego Bottasa, a Mercedes we wtorek ogłosił sprowadzenie George'a Russella. Dodatkowo Alpha Tauri potwierdziła, że w zespole na nowy sezon pozostają zarówno Pierre Gasly, jak i Yuki Tsunoda. Na ten moment choćby jednego kierowcy na rok 2022 nie potwierdził jedynie Haas oraz Williams.
Williams jest zmuszony szukać nowego kierowcy po ogłoszeniu transferu George'a Russella do Mercedesa. Ekipa z Woking do tej pory nie potwierdziła przedłużenia współpracy z Nicholasem Latifim, ale wydaje się to być formalnością. Następcą Russella w Williamsie ma zostać Alexander Albon lub Nyck De Vries. Zespół z Wielkiej Brytanii jest zasilany silnikami od Mercedesa, co stawia Holendra w uprzywilejowanej pozycji. De Vries występuje w Formule E i jest juniorem Mercedesa.
Christian Horner, szef Red Bulla przekazał w rozmowie z dziennikarzami Sky Sports, że Mercedes cztery razy telefonował do Albona i namawiał go na odrzucenie oferty Williamsa. Toto Wolff odniósł się do możliwego transferu Taja do ekipy z Woking. "Albon jest kierowcą, który zasługuje na miejsce w stawce. Trudno oczekiwać, byśmy się zgodzili na kierowcę Red Bulla w zespole korzystającym z naszej jednostki napędowej. Będę zadowolony z takiego transferu, jeśli wcześniej zerwie kontrakt z Red Bullem" - powiedział szef Mercedesa w rozmowie z portalem racefans.net.
Drugą opcją dla Alexandra Albona jest Alfa Romeo, natomiast w tym wypadku faworytem jest Guanyu Zhou, wicelider klasyfikacji generalnej w Formule 2, którego sponsor chce wyłożyć 30 milionów euro za miejsce w stawce. Chińczyk jest wychowankiem akademii Alpine, ale może on ją opuścić, jeżeli nie dostanie miejsca w Formule 1 na sezon 2022.