Robert Kubica z marszu musiał zasiąść z bolidem Alfy Romeo, po tym jak okazało się, że pozytywny wynik testu na koronawirusa miał etatowy kierowca zespołu - Kimi Raikkonen.
Polak stracił dwie sesje treningowe, które odbyły się w piątek i miał bardzo mało czasu, aby zapoznać się ze specyfiką toru w holenderskim Zandvoort, który uchodzi za jeden z najkrótszych, ale również jest bardzo trudny, ponieważ blisko toru są bandy, a kierowcy często nie potrafią pokonać zakrętów i wypadają bolidem na żwir.
Podczas trzeciego treningu Kubica zajął 19. miejsce w stawce 20 kierowców, wyprzedzając jedynie Micka Schumachera, ale Polak za swoją jazdę był chwalony. - To prawdopodobnie najtrudniejszy tor, na którym można się ścigać. Wiemy, że Robert ma kłopoty z ramieniem i nie jest w nim pełni sił, ale na pewno da z siebie wszystko. Wspaniale znowu go widzieć za kierownicą bolidu F1, na najbardziej fizycznym torze. Jednak trzeba oddać mu szacunek - mówili brytyjscy komentatorzy w filmie zamieszczonym na oficjalnym profilu F1 na Twitterze.
Polak był bardzo aktywny i przejechał aż 27 okrążeń. Oficjalny profil Formuły 1 odnotował powrót Kubicy do F1. "Wspaniale cię tam znowu widzieć, Robercie! W kwalifikacjach i wyścigu weźmie udział po raz pierwszy od 2019 roku" - czytamy w poście.
Kwalifikacje do GP Holandii rozpoczną się o godz. 15:00, natomiast w niedzielę 5 września o tej samej porze początek wyścigu. Relacje ze wszystkich sesji z udziałem Roberta Kubicy na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.