Fatum trwa! Sergio Perez rozbił bolid tuż przed GP Belgii. Dramat Red Bulla

Sergio Perez najprawdopodobniej nie pojedzie w Grand Prix Belgii. Kierowca Red Bulla rozbił bolid na rozgrzewce.

Warunki na torze Spa-Franchorschamps w Belgii są fatalne. Pada ulewny deszcz, kierowcy narzekają na całkowity brak przyczepności. Przekonał się o tym Sergio Perez, który na jednym z zakrętów wyjechał z toru i uderzył w bandy. Efekt – połamane zawieszenie. Praktycznie niemożliwe jest, aby mechanicy Red Bulla zdołali naprawić pojazd na tyle, aby Perez mógł wystartować w GP Belgii.

Zobacz wideo F1 2021 - zobacz pierwsze wideo z gry

Tor w Belgii nie wybacza. Perez dołączył do grona pechowców

To kolejny wypadek na tym torze w ciągu ostatnich dni. W kwalifikacjach przyczepność stracił Lando Norris. Znalazł się on w zakręcie Eau Rouge i na dolnej części wzgórza stracił panowanie nad samochodem. Bolid McLarena potężnie uderzył w bariery z opon i jeszcze dobre kilkadziesiąt metrów obracał się na torze z dużą prędkością. Źle wyglądała też sytuacja podczas piątkowego wyścigu kobiecej W Series. Zderzyło się w nich aż sześć samochodów, a dwa z nich leciały w powietrzu po tym, jak uderzały w nie kolejne bolidy.

Kolejna niebezpieczna sytuacja nadeszła wraz z końcówką wyścigu Formuły 3 - serii juniorskiej towarzyszącej Formule 1 w trakcie weekendu. Wszystko wydarzyło się podczas pierwszego okrążenia po zjeździe samochodu bezpieczeństwa. Ten wcześniej pojawił się jednak ze względu na zablokowanie alei serwisowej przez obrócony samochód Alessandro Nanninniego. Niedługo musiał wyjechać po znacznie groźniejszym zdarzeniu. 

Nad torem wciąż padał deszcz, więc nitka stawała się coraz bardziej śliska. To sprawiło, że dwa samochody wypadły z zakrętu Eau Rouge i obracając się w kierunku Radillon, wróciły na linię wyścigową, gdzie z ogromną prędkością pędzili kolejni zawodnicy. Na szczęście większość kierowców zdążyła zdjąć nogę z gazu i wyminąć bolidy, które miały problemy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.