Potężny karambol na starcie GP Węgier! To jednak nie koniec kuriozalnych wydarzeń [WIDEO]

Niesamowite sceny na starcie wyścigu o GP Węgier Formuły 1! W pierwszym zakręcie doszło do potężnego karambolu, przez co wycofać musiało się aż pięciu kierowców. Na tym jednak nie skończyła się seria kuriozalnych zdarzeń.

Już na pierwszym okrążeniu wyścigu o GP Węgier doszło do potężnego karambolu. Valtteri Bottas zaliczył fatalny start z 2. pola, został wyprzedzony przez kilku kierowców. Fin przestrzelił dohamowanie na mokrym torze do 1. zakrętu, uderzył w tył bolidu Lando Norrisa i doprowadził do karambolu, po którym z wyścigu wycofać musieli się Sergio Perez, Norris i właśnie Bottas.

Zobacz wideo F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

Po uderzeniu przez Norrisa, poważnie uszkodził swój bolid Max Verstappen. Uszkodzenia były tak wielkie, że niemożliwa była ich naprawa. Mechanicy Red Bulla próbowali ratować się przy użyciu taśmy, aby Holender mógł w ogóle walczyć o ukończenie rywalizacji.

Robert Kubica podczas startu w ELMS w BarcelonieRobert Kubica pojechał w treningu przed GP Węgier. "Udało się zrealizować program"

Za plecami czołówki działo się jednak znacznie więcej. Lance Stroll także nie zdołał dohamować do 1. zakrętu i uderzył w bok bolidu Charlesa Leclerca. Kierowca Ferrari próbował jeszcze kontynuować jazdę, ale zatrzymał się zakręt później ze względu na uszkodzenia.

Kuriozalne wznowienie wyścigu o GP Węgier

Na torze wywieszono czerwoną flagę, oznaczającą przerwanie wyścigu na ponad 20 minut. Po tym czasie wszyscy kierowcy powrócili na tor za samochodem bezpieczeństwa, nadal na oponach przejściowych. Pod koniec okrążenia wszyscy, oprócz Lewisa Hamiltona, zjechali do alei serwisowej, aby zmienić opony na przeznaczone do jazdy po suchym torze.

Michael Schumacher świętuje Grand Prix F1 w Szanghaju, 2016 r.Znamy datę premiery filmu o Schumacherze! "Pokaże Michaela takim, jakim jest"

Brytyjczyk tym samym jako jedyny ustawił się na polach startowych, aby wznowić rywalizację. Tym samym widzowie śledzący rywalizację byli świadkami najbardziej kuriozalnego startu do wyścigu w historii, przebijając nawet niesławne GP USA z 2005 roku. Wówczas wystartowało tylko 6 kierowców, którzy mieli w swoich oponach opony Bridgestone. Zespoły korzystające z opon Michelin musieli wycofać się z rywalizacji ze względu na zagrożenie, że opony nie wytrzymają przeciążeń w ostatnim zakręcie.

Więcej o: