Lewis Hamilton wygrywa dramatyczny wyścig F1. Nie przeszkodziła mu nawet kara

Lewis Hamilton wygrał wyścig o Grand Prix Wielkiej Brytanii. Brytyjczyk, ukarany 10 sekundami za spowodowanie kolizji z Maxem Verstappenem, dwa okrążenia przed metą wyprzedził Charlesa Leclerca. Na trzecim stopniu podium stanął Valtteri Bottas.

Startujący z pole position Verstappen oraz ruszający z drugiego pola Lewis Hamilton stoczyli zacięty pojedynek o prowadzenie w wyścigu - z pierwszego zakrętu na przedzie wyjechał pierwszy z wymienionych kierowców. Niedługo po tym siedmiokrotny mistrz świata zaliczył lepszy wyjazd z zakrętu Luffield i podjął próbę wyprzedzenia lidera klasyfikacji generalnej w szybkim zakręcie Copse. Hamilton zahaczył jednak prawym lewym kołem o prawą tylną oponę bolidu Verstappena, który natychmiast stracił kontrolę nad konstrukcją i z dużą siłą uderzył bokiem w barierę z opon.

Zobacz wideo F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

Brytyjczyk szybko dopytał o stan Verstappena, ale przekonywał, że znajdował się z przodu bądź co najmniej obok rywala. Z kolei szef Red Bulla - Christian Horner w połączeniu radiowym z dyrektorem wyścigu - Michaelem Masim, domagał się obarczenia Hamiltona pełną winą za zdarzenie. Z kolei Mercedes przekonywał Australijczyka, że Hamilton jechał "znacząco obok" konkurenta.

Holender wydostał się z rozbitego bolidu o własnych siłach, ale ze względu na uszkodzenia bandy wyścig nie mógł być kontynuowany. Rywalizacja została przerwana czerwonymi flagami a kierowcy powrócili do alei serwisowej gdzie oczekują na wznowienie zawodów.

Lewis Hamilton i Max VerstappenPotężna kraksa tuż po starcie! Verstappen zabrany karetką. Przeciążenie 51G! [WIDEO]

Charles Leclerc świetnie poradził sobie z restartem z pól startowych, broniąc pierwszego miejsca. Dalej Hamilton utrzymał druga pozycję, jednak nie mógł liczyć na pomoc Bottasa, który spadł za Norrisa. Sebastian Vettel obrócił z kolei swój bolid na wyjściu z Luffield, trafiając na starą aleję serwisową.

Sędziowie ogłosili decyzję w sprawie incydentu z udziałem Verstappena i Hamiltona, karząc Brytyjczyka doliczeniem 10 sekund do czasu pit stopu. Na dziesiątym okrążeniu Leclerc dysponował nieco ponad sekundową przewagą nad Hamiltonem. Pięć sekund tracił do Monakijczyka Norris. Niżej, do jadącego na siódmym miejscu Alonso zbliżał się Stroll. Sergio Perez krok po kroku odrabiał straty po starcie z alei serwisowej i plasował się na dwunastej pozycji, niedaleko za Pierrem Gaslym. Przed Francuzem czołową dziesiątkę zamykali Ocon i Raikkonen.

Na piętnastym okrążeniu przerażony Leclerc zgłosił problemy z pracą jednostki napędowej. Inżynier poinstruował go o zmianie ustawień na kierownicy. Zawodnik Ferrari kontynuował jazdę, ale już okrążenie później Hamilton mógł skorzystać z DRS. Co więcej, odcięcia silnika nie ustępowały. "Staramy się z tym uporać" - zapewniał zespół. Rzeczywiście - po kilku nerwowych okrążeniach Leclerc ponownie podkręcił tempo i odbudował 1-sekundowy bufor bezpieczeństwa nad rywalem z Mercedesa, który przyznawał, że n jego oponach pojawiają się pęcherze.

Na trzecim miejscu utrzymywał się Norris, tracący około 5 sekund do Hamiltona. "Potrzebujemy 100% tempa" - motywował młodego kierowcę jego inżynier wyścigowy. Szanse na świetny wynik popsuł jednak bardzo wolny pit stop, który potrwał aż sześć sekund ze względu na problem z dokręceniem prawej tylnej opony. Na sytuację zareagował Mercedes, który ściągnął Bottasa na pit stop. Dzięki perfekcyjnej obsłudze Fin wyjechał na tor przed konkurentem z McLarena.

Britain F1 GP Auto RacingZaskakujące wyniki kwalifikacji Formuły 1. Były partner Kubicy przed Ferrari!

Leclerc ustabilizował czasy a co więcej nie obserwował żadnego drastycznego spadku tempa na coraz bardziej zużytych pośrednich oponach. Na 28. okrążeniu Hamilton zjechał do alei serwisowej potwierdzając całkowite zużycie ogumienia. Po odbyciu kary 10 sekund Brytyjczyk powrócił na tor na piątym miejscu, 35 sekund za Leclerkiem, który wciąż miał przed sobą obowiązkowy pit stop.

Obsługa Sainza nie napawała optymizmem. Hiszpan stracił mnóstwo cennego czasu przez problem z przykręceniem prawego przedniego koła. Na 30. okrążeniu wszystko zagrało jednak tak, jak powinno - Leclerc po 2,6 s spędzonych na stanowisku serwisowym opuścił aleję serwisową na twardej mieszance, 7 sekund przed Bottasem i 11 przed Norrisem, do którego zbliżał się Hamilton, notujący kolejne rekordowe czasy. Do ataku doszło na 31. okrążeniu - Hamilton awansował przed Norrisa przed wjazdem w Copse. Kolejnym celem Brytyjczyka stał się Bottas, jadący 3,7 sekundy przed nim.

Fin usłyszał niedługo później polecenie zespołowe ustąpienia miejsca zespołowemu koledze w piętnastym zakręcie. Jedenaście okrążeń przed metą różnica czasowa między Hamiltonem i Leclerkiem nie przekraczała ośmiu sekund. Z walki wycofał się Sebastian Vettel, który po obróceniu bolidu nie był w stanie nawiązać walki o punkty. Z czołowej dziesiątki po dodatkowym postoju wypadł także Perez.

Kompletna rewolucja w F1! Tak będzie wyglądał bolid w sezonie, który zmieni wszystkoKompletna rewolucja w F1! Tak będzie wyglądał bolid w sezonie, który zmieni wszystko

Tymczasem na przedzie Hamilton redukował stratę do Leclerca odrywając po sekundzie na okrążeniu. Sześć okrążeń przed wywieszeniem flagi w szachownicę Leclerc prowadził z przewagą zaledwie trzech sekund. Dodatkowo przed liderami znajdowała się grupa sześciu wolniejszych kierowców - Hamilton otrzymał o niej ostrzeżenie od Petera Bonnigtona. Kimi Raikkonen nie wytrzymał presji ze strony Pereza i obrócił swój bolid w sekcji Club. Dzięki temu Meksykanin powrócił do TOP10. Na chwilę, gdyż później ponownie zameldował się u mechaników.

Na 50. okrążeniu Hamilton objął prowadzenie udanym atakiem w Copse. Leclerc, który wyjechał nieco szerzej, zaliczył nerwowy moment pokonując wysokie krawężniki. Monakijczyk nie był w stanie w żaden sposób odpowiedzieć na manewr siedmiokrotnego mistrza świata.

Na trzecim miejscu ściganie na Silverstone zakończył Valtteri Bottas a czołową piątkę uzupełnili kierowcy McLarena: Norris przed Ricciardo. Szósta pozycja przypadła Sainzowi, za którym linię mety minęli Alonso i Stroll. W punktowanej dziesiątce znaleźli się także Ocon i Tsunoda.