Wściekły Verstapen kopał oponę. Hamiltona zawiódł przez "break magic". "Czasami można nienawidzić tego sportu"

Jakub Balcerski
- Czasami można nienawidzić tego sportu i w ciągu kilku godzin znów go pokochać - mówił po wyścigu o GP Azerbejdżanu Formuły 1 Max Verstappen, który rozbił bolid po przebiciu opony na cztery okrążenia przed metą. To chyba najlepsze podsumowanie tego, co wydarzyło się w Baku. W końcu po restarcie wyścigu zwycięstwo błędem przy hamowaniu zabrał sobie także Lewis Hamilton, który po dojechaniu do mety tylko przepraszał zespół.

W tym sezonie przed GP Azerbejdżanu wyścigi wygrywali tylko Lewis Hamilton lub Max Verstappen. Tymczasem w niezwykłej końcówce rywalizacji w Baku obaj ci kierowcy odpadli z walki o zwycięstwo. Holender rozbił bolid po przebiciu jego lewej tylnej opony i wywołał czerwoną flagę, a Brytyjczyk przestrzelił hamowanie po restarcie wyścigu na ostatnie dwa okrążenia.

Zobacz wideo F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

Verstappen zasmucony po dramacie w Baku. "Ogromne rozczarowanie"

- Frustracja i ogromne rozczarowanie. Ogromna szkoda. Czasami można nienawidzić tego sportu i w ciągu kilku godzin znów go pokochać. Do tamtego momentu to był niezły dzień - opisywał swoje uczucia dla telewizji "Sky Sports" po wyścigu Max Verstappen. Gdy tylko wysiadł z bolidu rozbitego na prostej startowej, kopnął w feralną oponę, której przebicie wywołał uderzenie w bandę i zakończenie wyścigu przez kierowcę Red Bulla

- Wiemy, że kiedy wrócimy z torów ulicznych na kolejne obiekty w kalendarzu, to Mercedes będzie bardzo silny. Bardzo chcieliśmy zatem nadrobić tutaj trochę punktów, mogliśmy to zrobić zwłaszcza po błędzie Lewisa po restarcie - mówił Verstappen, który pomimo własnego niepowodzenia potrafił cieszyć się zwycięstwem kolegi z zespołu, Sergio Pereza. - Bardzo cieszę się zwycięstwem Sergio. Powinniśmy mieć dublet, ale dobrze, że dla niego skończyło się to pozytywnie. Był tam, gdzie powinien i zrobił wszystko, co było trzeba, żeby to osiągnąć - ocenił. 

Dramat Maxa Verstappena w GP AzerbejdżanuDramat Red Bulla! Czekali 1708 dni. Liderowi na cztery okrążenia przed metą wybuchła opona!

Hamilton sam wyłączył hamulce w swoim bolidzie. "Fatalne uczucie"

Co wydarzyło się po restarcie, gdy szanse na zwycięstwo w Baku zaprzepaścił Hamilton? - Kiedy Sergio zjechał na lewo, ja też to zrobiłem i nacisnąłem przycisk, przez który miałem tylko przednie hamulce, zostałem bez tylnych - wytłumaczył kierowca Mercedesa. Brytyjczykowi chodzi o przycisk nazywany "break magic", który pozwala na dogrzewanie hamulców przed startem. Jeśli się go przypadkowo włączy lub nie wyłączy po okrążeniu formującym, następuje dokładnie to, o czym powiedział Hamilton - samochód zostaje częściowo bez hamulców.

Lewis Hamilton przestrzelił hamowanie po wznowieniu wyścigu o GP AzerbejdżanuTo się nie mieści w głowie! Hamilton sam pozbawił się zwycięstwa! Został bez punktów!

Dla Hamiltona to chyba jeszcze większy cios niż dla Verstappena. Nie dość, że nie wyprzedził swojego rywala w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata kierowców, to jeszcze zmarnował całą pracę wykonaną przez siebie i zespół podczas bardzo trudnego weekendu wyścigowego. Mercedes zaczął od fatalnych treningów, ale podczas kwalifikacji i wyścigu siedmiokrotny mistrz świata był już w stanie walczyć w czołówce.

- Pracowaliśmy ciężko, żeby wrócić do czołowej 10, a gdy się udało, przyszedł mój mały błąd, który sprawił, że wyłączyły się hamulce. To fatalne uczucie, przepraszam zespół - dodawał Hamilton we wpisie na Twitterze.

Charles Leclerc z pole position po kwalifikacjach do GP AzerbejdżanuFerrari zmartwychwstało! Drugie pole position z rzędu! Szalone kwalifikacje w Baku [WIDEO]