Cztery rozbite bolidy. "Zj****m, przepraszam". Feralny zakręt toru w Baku [WIDEO]

Zakręt numer 15 okazał się feralnym miejscem na torze w Baku dla kierowców Formuły 1 w sobotnich sesjach. Najpierw w bandę podczas trzeciego treningu uderzył tam lider mistrzostw świata kierowców, Max Verstappen, a w pierwszej części kwalifikacji bolidy rozbili tam Lance Stroll i Antonio Giovinazzi.

Piętnasty zakręt to miejsce, w którym na torze w Baku przechodzi się z szybkiej partii drugiego sektora przez nieco wolniejszy początek trzeciej części obiektu. To oznacza, że jeśli kierowcom nie uda się odpowiednio wcześnie wyhamować przed wykonaniem skrętu to mogą pojechać tam zbyt szeroko i ryzykować otarciem lub nawet silnym uderzeniem w barierę. W sobotę przekonało się o tym aż trzech kierowców.

Zobacz wideo F1 może wprowadzić zmiany po wypadku Grosjeana. Nie wszystko zadziałało

"Piętnastka" najpierw przeszkodziła liderowi MŚ. Złamane zawieszenie u Verstappena

W piątkowych sesjach kilku zawodników otarło się o bandę za "piętnastką", a drugi trening zakończył tam Charles Leclerc z Ferrari. Największy wpływ na rywalizację pokonywanie tego zakrętu miało dzień później. Najpierw w trzecim treningu za szeroko pojechał tam lider klasyfikacji mistrzostw świata kierowców, Max Verstappen. Kierowca Red Bulla dość lekko uderzył w bandę, ale niestety bolid Holendra był zbyt uszkodzony, żeby dokończyć udział w sesji, a zostało jeszcze kilkadziesiąt cennych minut rywalizacji.

W bolidzie Verstappena urwało się prawe przednie zawieszenie, a to oznaczało, że mechaników czeka dużo pracy przed kwalifikacjami, żeby w ogóle doprowadzić samochód Red Bulla do stanu używalności. To udało się jednak bez większych problemów. 

Wielki kryzys dominatorów Formuły 1. Zdecydowane działania po blamażuWielki kryzys dominatorów Formuły 1. Zdecydowane działania po blamażu

Stroll tylko uderzał w kierownicę. "Zj****m, przepraszam"

W pierwszej części kwalifikacji zakręt okazał się pechowy dla dwóch kierowców. Najpierw o bandę kilka metrów dalej niż Verstappen zahaczył tam Lance Stroll z Astona Martina. Kanadyjczyk urwał całe koło i musiał zakończyć udział w kwalifikacjach. 

"Zj****m, przepraszam. Cholernie mi przykro" - mówił do swojego inżyniera Stroll, który tuż po wypadku uderzał tylko wściekły w swoją kierownicę. Nie mógł uwierzyć, że popełnił prosty błąd. Sesję przerwano czerwoną flagą i na kilka minut wznowiono.

Former Formula One chief Max Mosley,Syn faszysty trzymał F1 żelazną ręką. Aż ujawniono nagrania z orgii, gdzie krzyczy po niemiecku

Najmocniejsze uderzenie Alfy Romeo. Bolid rozbił Giovinazzi

Tylko kilku kierowcom udało się wtedy jednak przejechać pomiarowe okrążenie, bo kolejny z kierowców rozbił bolid w zakręcie numer 15. Tym razem był to zawodnik Alfy Romeo Racing ORLEN, Antonio Giovinazzi. Włoch uderzył w bandę zdecydowanie najmocniej, ale na szczęście nic mu się nie stało. Jednak jego bolid nie nadawał się już oczywiście do kolejnych przejazdów w kwalifikacjach. 

Sesję znów przerwano czerwoną flagą, ale później wznowiono już do końca Q1. Do drugiej części kwalifikacji poza Strollem i Giovinazzim nie awansowali Nikita Mazepin i Mick Schumacher z Haasa, a także Nicolas Latifi z Williamsa.

Fatalny pit stop Mercedesa podczas GP MonakoNajdłuższy pit-stop w historii F1 wciąż trwa. Nikt nie daje rady