"Klub dzieci miliarderów". Lewis Hamilton grzmi nt. sytuacji w Formule 1

- Żyjemy w czasach, w których Formuła 1 stała się sportem dla milionerów. Musimy pracować, aby to zmienić i uczynić ją sportem dostępnych też dla ludzi o skromniejszym pochodzeniu - mówi Lewis Hamilton w rozmowie z hiszpańską gazetą "As".

Lewis Hamilton w wywiedzie dla hiszpańskiej gazety „As” wypowiedział się na temat obecnej sytuacji w Formule 1. Jest zawiedziony faktem, że sport ten jest możliwy tylko dla bardzo bogatych ludzi.

- Moim zdaniem żyjemy w czasach, w których Formuła 1 stała się sportem dzieci miliarderów. Gdybym miał zacząć od nowa z rodziną z klasy robotniczej, byłoby to praktycznie niemożliwe, bym tutaj dziś był. Inni zawodnicy mieliby dużo więcej pieniędzy. Musimy pracować, aby to zmienić i uczynić Formułę 1 sportem dostępnych również dla ludzi o skromniejszym pochodzeniu - przyznaje Lewis Hamilton.

Zobacz wideo Bolid eksplodował niczym bomba. Te systemy uratowały życie Romaina Grosjeana [F1 Sport #37]

McLaren ogłosił przedłużenie kontraktu z Lando Norrisem za pośrednictwem filmiku stylizowanego na sytuację z gry F1 2020McLaren jak Wisła Płock. Ten ruch może wiele namieszać w F1! [WIDEO]

"Było widać, że nie jestem mile widziany"

Brytyjczyk zwrócił uwagę na liczbę czarnoskórych kierowców w Formule 1 i dodał, że jest do tego przyzwyczajony od ósmego roku życia.

- Na początku kariery spotkałem kilku chińskich lub azjatyckich zawodników w kartingu, ale żadnych czarnoskórych. Zdałem sobie sprawę, że będzie mi ciężko, gdy przybyłem na tor kartingowy i przypominali mi o tym fakcie w każdym wyścigu, odkąd skończyłem osiem lat. Stało się to oczywiście normalne, chociaż na początku było widać, że nie jestem mile widziany - podkreśla Hamilton.

Brytyjczyk szczerze również dodał, że dla niego sięgnięcie po ósme mistrzostwo świata (był mistrzem w latach 2008, 2014-2015, 2017-2020) nie ma olbrzymiego znaczenia. I to mimo faktu, że jeszcze nikt w historii Formuły 1 tego nie osiągnął. Tyle samo tytułów, co Hamilton zdobył tylko Niemiec Michael Schumacher (w latach 1994-1995, 2000-2005).

- Zdobycie ósmego tytułu niewiele by się zmieniło. Wiem kim jestem, skąd pochodzę i do czego jestem zdolny. Nie mam pojęcia, czy wygram, nawet jeśli będę pracował na szczyt. Liczby nie są tym, co mnie najbardziej martwi. Sport to moje życie, to moja praca. Powiedziałbym, że Formuła 1 jest moim drugim priorytetem, chociaż nie byłbym w stanie zrobić żadnej innej rzeczy bez tej konkurencji. Chcę pomagać ludziom, uczyć się i zachęcać wszystkich wokół mnie. Zajmie mi trochę czasu, zanim porozmawiam z tymi, którzy zarządzają Formułą 1 i zobaczę, jak możemy działać lepiej, jak być bardziej wydajnym i zróżnicowanym w przyszłości motoryzacji - mówi Lewis Hamilton.

Robert Kubica śmieje się z zespołowego kolegi na InstagramieRobert Kubica nabija się z kolegi z zespołu. "Ale gdzie ty chciałeś jechać?"

36-letni kierowca Mercedesa po czterech wyścigach tego sezonu prowadzi w klasyfikacji. Wygrał bowiem aż trzy z czterech wyścigów. Hamilton ma 94 punktów, o czternaście więcej od Holendra Maxa Verstappena (Red Bull, 80 punktów). Mercedes prowadzi w klasyfikacji konstruktorów. Ma 141 punktów, o 29 więcej od Red Bulla.