Robert Kubica skomentował nieudany powrót do bolidu F1

- Trochę przeliczyłem się z przyczepnością. Wjeżdżając w zakręt było dobrze, ale przód i tył zaczął się ślizgać aż w końcu tył zupełnie uciekł - podsumował swój wypadek Robert Kubica. Polak zakończył piątkowy trening przed GP Hiszpanii na 19. miejscu w stawce.

Przedwczesny koniec! Nie tak Kubica wyobrażał sobie powrót do bolidu F1 - to idealne podsumowanie zmagań Roberta Kubicy po powrocie na tor. Polak wystartował jako jeden z pierwszych kierowców, ale równie szybko zakończył udział w treningu. W granicach 40. minuty serii, po zmianie opon na miękkie, 36-latek wpadł w poślizg na 10. zakręcie. W jego środkowej fazie Polak stracił panowanie nad bolidem, próbował jeszcze utrzymać pojazd na torze, jednak bez skutku. Finalnie nie udało się samodzielnie wrócić do stawki.

Zobacz wideo Michniewicz ujawnił, kto jest na szczycie jego listy życzeń. „Nikt poważnie nas nie traktuje”

- Wjeżdżając w 10. zakręt trochę przeliczyłem się z przyczepnością. W zakręcie było dobrze, ale przód i tył zaczął się ślizgać aż w końcu tył zupełnie uciekł. Nie było to najlepsze wyczucie. Nic mnie nie zaskoczyło, oprócz braku przyczepności, czego się nie spodziewałem. Jednak na to zebrało się parę rzeczy. To się zdarza. Niestety tam jest żwir i ugrzązłem - powiedział po treningu Robert Kubica w rozmowie z dziennikarką Eleven Sports. 

Robert Kubica nie opanował bolidu przez przerwę w F1? "Nie jestem w stanie powiedzieć na sto procent, co zawiniło"

W trakcie treningu Robert Kubica dwukrotnie zjeżdżał do alei serwisowej. W pierwszych fazach Polak radził sobie sprawnie. Zawodnik zajmował dziewiąte miejsce w stawce, tracąc zaledwie 2,212 s. do Lewisa Hamiltona. Ostatecznie jednak Kubica skończył trening na 19. miejscu, wyprzedzając jedynie Nikitę Mazepina. Co w takim razie miało wpływ na taki koniec w Hiszpanii?

Robert KubicaKubica wraca do bolidu F1! "Nie mogę się doczekać". Gdzie oglądać Polaka? [Transmisja]

- Nie jest łatwo. Testowaliśmy nowe rzeczy, które przygotowujemy na nowy rok. Wyczucie nie było najlepsze, co mnie dziwi, bo jak wsiadałem do bolidu, to było całkiem nieźle. Sześć miesięcy [przerwy] nie pomaga, ale cóż. Po prostu utknąłem. Jeżeli chodzi o czas, to wypadło nieźle, choć czasami to, co testujemy jest ważniejsze. Nie jestem w stanie powiedzieć na sto procent, czy to wina tego, co testowaliśmy czy przerwa. Auto, którym jeździłem przez ostatnie dwa miesiące się różni. Wszystko jest inne. Dobre wyczucie pomogłoby mi jechać szybciej. Niestety nie uniknąłem błędu - podsumował Kubica.